Nowy numer 39/2020 Archiwum

Trwały a prosty

Z jego powodu przed sądem stanął „śląski Wernyhora” – Wawrzyniec Hajda.

Będąc w Piekarach Śląskich, po modlitwie przed obrazem Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej warto wybrać się na spacer. Zaledwie 20 minut pieszej wędrówki wystarczy, by dotrzeć do kopca Wyzwolenia. To wzniesienie, które powstało dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu mieszkańców.

Manifestacja polskości

Wielu sądzi, że pierwszy pomysł na powstanie kopca zrodził się, by upamiętnić wybuch II powstania śląskiego. Jednak to nie do końca prawda.

Owszem, taka propozycja padła podczas spotkania, które odbyło się w 20. rocznicę jego wybuchu. Przybył na nie m.in. płk Kazimierz Florek, komendant lwowskiego Korpusu Kadetów. To on zaproponował, by to ważne wydarzenie uczcić pomnikiem. Stanisław Mastalerz, ówczesny sekretarz Związku Powstańców Śląskich, doprecyzował, że mógłby to być kopiec na wzór krakowskiego kopca Kościuszki. W „Uchwale o wzniesieniu Mogiły Tadeusza Kościuszki” z 1820 roku napisano: „Postanowił naród uczcić pamięć Kościuszki pomnikiem trwałym a prostym”, i być może tym pragmatycznym wymiarem kierowali się także pomysłodawcy.

Jednak koncepcja kopca nie była w Piekarach żadną nowością. Już w 1883 r., w 200. rocznicę bitwy wiedeńskiej i przemarszu przez te tereny wojsk Jana III Sobieskiego, Wawrzyniec Hajda zaproponował, by mieszkańcy upamiętnili te wydarzenia, usypując kopiec. Postulował, by wykorzystać miejsce za bazyliką (obecnie, przy ul. ks. Popiełuszki, mieści się tam szkoła). Władze pruskie nie chciały jednak nawet słyszeć o takim pomyśle i trzy próby rozpoczęcia prac zostały powstrzymane. Niewidomy poeta stanął natomiast przed sądem za podburzanie do manifestowania polskości.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama