Nowy numer 43/2020 Archiwum

Świat się nie zmieni, ale…

O skutkach pandemii i sposobach na radzenie sobie w obecnej sytuacji mówi dr Ida Szwed, psycholog i psychoterapeuta.

Ks. Tomasz Wojtal: Pandemia COVID-19 jest dla nas wszystkich zupełnie nowym doświadczeniem. Wyobrażam sobie, że ta rzeczywistość wpłynęła także na Pani pracę zawodową.

Ida Szwed: Na pewno. Początkowo trzeba było pokonać opór przed pracą terapeutyczną online. Aktualnie więcej ludzi zwraca się po pomoc. Są to osoby przeżywające silny lęk, rodziny doświadczające napięcia związanego np. z kwarantanną, młodzi, którzy są nadmiernie kontrolowani przez rodziców. Szczególną grupę stanowią osoby, które nie mogły odwiedzić w szpitalu chorych rodziców czy innych bliskich. Część z nich nie mogła się z nimi pożegnać ani nawet uczestniczyć w pogrzebie.

Istotnie, dla niektórych pandemia oznacza śmierć kogoś bliskiego, utratę pracy czy pogorszenie sytuacji materialnej. Jak temu wszystkiemu stawiać czoło?

Trzeba uświadomić sobie stratę i przeżyć żałobę. Nie bać się swoich uczuć, takich jak żal, tęsknota, złość czy rozpacz. Dopiero potem można się na nowo organizować. Warunkiem koniecznym jest obecność drugiej osoby, jej wsparcie, miłość i poczucie więzi z nią.

Problem w tym, że nierzadko obostrzenia sanitarne oddzieliły nas od tej drugiej osoby. Musieliśmy radzić sobie sami. Jaką prawdę o nas, ludziach, o naszym człowieczeństwie objawiła i obnażyła pandemia?

Chcę podzielić się zachwytem nad adaptacyjnością i kreatywnością. Wielu z nas dobrze poradziło sobie z tak dużym stresem. Dostosowaliśmy się do izolacji, pracy zdalnej, zrezygnowaliśmy z wielu aktywności, które stanowiły wcześniej naszą codzienność. Pandemia pozwoliła nam odejść od schematów i zweryfikować je. Mogliśmy doświadczyć tego, że kontakt online jest niewystarczający, że jest tylko namiastką relacji, choć może być łatwiejszy, atrakcyjniejszy czy tańszy.

Głód wspólnoty rzeczywiście niejednemu dał się we znaki, ale czy możemy w tej trudnej sytuacji szukać jakichś pozytywów?

Pandemia i związane z nią obostrzenia sprawiły, że musieliśmy zrezygnować z aktywności, do których byliśmy przywiązani. COVID-19 „dał nam czas” na refleksję, przyczynił się do przewartościowania wielu rzeczy. Spotkałam w poradni kilka rodzin, które w okresie przed pandemią borykały się z poważnym kryzysem. Przymus bycia razem uruchomił w nich zasoby, których wcześniej nie doświadczyły. Były zmuszone zrobić coś wspólnie i to poskutkowało.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama