Nowy numer 32/2020 Archiwum

Farska wspólnota

Pojechali po głębsze rozeznanie. Poznali samotność i radość z wyczekiwanego spotkania.

Ośmiu akolitów Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach ruszyło na staże z końcem lutego. Mieli być nieco ponad trzy miesiące. Zostali na dokładnie 129 dni.

Jak w klasztorze

Tegoroczne staże w założeniu nie miały się różnić niczym od poprzednich. Akolici mieli w ciągu dnia uczestniczyć w zajęciach na uczelni, a wieczorami – w życiu parafii. Jednak pandemia i lockdown pokrzyżowały te plany. – Wtedy zupełnie zmienił się charakter naszych działań, tradycyjne duszpasterstwo zatrzymało się w miejscu. Dostrzegliśmy jednak jedną główną zaletę całej sytuacji: zajęcia online – zauważa kl. Marcin Głąbek.

– Przez pierwsze tygodnie jeździliśmy na wykłady, dojazdy zajmowały nam bardzo dużo czasu. Kiedy życie w parafii powoli zaczęło wracać do normalności, mogliśmy spożytkować te chwile na pomoc – precyzuje. – Cieszymy się również z tego, że mogliśmy dłużej przebywać na stażach. To dla nas naprawdę dobry sprawdzian, bo przecież to ma być nasze naturalne środowisko – podkreśla kl. Marcin Zawojak. Dla akolitów najtrudniejszy był moment całkowitego zamknięcia kościołów i Msze św. sprawowane bez udziału wiernych.

– My mogliśmy cały czas być blisko sakramentu Eucharystii i to było niezwykłe szczęście. Ale dla każdego z nas było to trudne doświadczenie, kiedy uczestniczyliśmy w Triduum Paschalnym w pustym kościele – mówi kl. Marcin Zawojak. – Zobaczyliśmy, jak wygląda kryzysowe zarządzanie parafią – śmieje się kl. Grzegorz Margalski. – To był moment, w którym chyba każdy z nas myślał, jak nie stracić kontaktu z parafianami, zaangażować ich. Zauważyłem wtedy, jak ważna dla wielu osób jest ich lokalna wspólnota i ta nawet niedoskonała transmisja, która pozwala zobaczyć swój własny kościół parafialny i znanych, bliskich duszpasterzy – dodaje kl. Grzegorz. Czas izolacji był również okazją do tego, by… zweryfikować swoje powołanie. – Za nami 5 lat formacji. Mogliśmy więc spojrzeć krytycznie na ten czas, przeanalizować go i ofiarować w kontemplacji. Taka wszechobecna cisza dała wiele okazji do modlitwy, także w tej intencji – mówi kl. Marcin Głąbek.

– Na farze w Łaziskach Górnych przez chwilę żyliśmy jak w klasztorze. Czas rytmizowały nam wspólna modlitwa, wspólne Msze św. Wieczorami organizowaliśmy seanse filmowe. To był naprawdę wyjątkowy czas, stworzyliśmy wtedy taką farską wspólnotę – mówi kl. Grzegorz. – Był również taki moment, w którym mieliśmy się skonfrontować z samotnością. Tego nie ma w seminarium, gdzie jest nas tylu, że zawsze można z kimś porozmawiać. Na probostwach przychodzi zaś taki moment, że trzeba wrócić do pustego pokoju – zauważa kl. Marcin Zawojak.

Uśmiech spod maseczki

Akolici na stażach doświadczyli nie tylko izolacji, ale również ogromnej radości, kiedy na Msze św. zaczęli wracać wierni. – To było budujące, widzieć ich pragnienie bycia w kościele. Zobaczyłem ludzi wielkiej wiary, którzy, gdy tylko pojawiła się taka możliwość, przyszli – mówi Marcin Zawojak.

– Musieliśmy ich porozsadzać zgodnie z obowiązującymi normami, ale widok każdej twarzy cieszył – dodaje kl. Grzegorz. – Uśmiechy spod maseczki widać. Radość sprawiało rozpoznawanie znajomych twarzy osób, które mają swoje stałe Msze św. i miejsca w kościele – uzupełnia kl. Marcin Głąbek. Podczas stażu akolici mieli za zadanie pomagać w parafiach, np. w roli kościelnych. Jednak zdarzały się zadania nietypowe. Kleryk Grzegorz zajął się… montażem filmów. – Specjalnie dla parafian nagrywaliśmy rozważania do Gorzkich Żali i Drogi Krzyżowej. Zapraszaliśmy również na wirtualną kawę na farze, a przed 100. urodzinami św. Jana Pawła II ks. Rafał Mandel przygotował cykl katechez. Ja odpowiadałem za montaż nagrań – tłumaczy akolita.

Wszyscy stażyści są zgodni w swoim przekonaniu, że z całej tej sytuacji zamknięcia i pandemii udaje się z Bożej inspiracji wyprowadzić dobro. Żałują tylko jednej rzeczy – wakacyjnych zadań. Kl. Marcin Głąbek miał polecieć do Zambii. Klerycy Grzegorz i Marcin Zawojak planowali wyjazd do Mołdawii. – Za rok może się uda – mówi kl. Grzegorz. – Te środki, które uzbieraliśmy na wyjazd do Afryki, przekażemy naszemu misjonarzowi, ks. Piotrowi Kołczowi. Wyjazd w tej sytuacji to byłoby zbytnie niebezpieczeństwo – mówi kl. Marcin Głąbek.


Staże akolitów:

Patryk Dawid – Chorzów, św. Wawrzyńca

Łukasz Płaczek – Katowice, MB Piekarskiej (os. Tysiąclecia)

Marcin Głąbek – Katowice, św. Antoniego (Dąbrówka Mała)

Marcin Zawojak – Katowice, św. Józefa (Załęże)

Daniel Ludwik – Katowice, NSPJ i św. Jana Bosco (Piotrowice)

Grzegorz Margalski – Łaziska Górne, MB Królowej Różańca Świętego

Daniel Stolarz – Tychy, Ducha Świętego

Mikołaj Kupka – Tychy, św. Marii Magdaleny

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama