Nowy numer 27/2020 Archiwum

Region. Wojewoda i minister środowiska uspokajają w sprawie sytuacji powodziowej

Ponad 200 interwencji straży pożarnej odnotowano w województwie śląskim w związku z podtopieniami. Sztab zarządzania kryzysowego cały czas obserwuje i monitoruje tę sytuację - zapewniał J. Wieczorek.

W woj. śląskim utrzymują się w poniedziałek wysokie stany wód, notowane są lokalne podtopienia. Sytuacja jest jednak ustabilizowana i nie ma powodów do poważnego niepokoju – poinformowali w Katowicach wojewoda śląski i minister środowiska.

W ostatnich godzinach straż pożarna interweniowała w regionie ok. 230 razy, najczęściej w Częstochowie – 61 razy, Myszkowie – 20, Cieszynie – 21 i Gliwicach – 17. 60 spośród tych zdarzeń to skutek silnego wiatru, pozostałe – opadów. W 12 stacjach pomiarowych na rzekach odnotowano przekroczenie stanów ostrzegawczych, w 3 – alarmowych. Stan alarmowy przekroczyła Odra w Raciborzu-Miedoni, Chałupkach i Krzyżanowicach.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Katowicach wojewoda śląski Jarosław Wieczorek zapewnił jednak, że sytuacja jest ustabilizowana. "Stany wód Odry są w tej chwili w trendzie spadkowym, to jest pozytywna informacja. Oczywiście sztab zarządzania kryzysowego cały czas obserwuje i monitoruje tę sytuację. Mamy lokalne podtopienia głównie przy drogach, przy granicy, ponad 200 interwencji straży pożarnej w woj. śląskim, natomiast szczęśliwie nie zaobserwowaliśmy większych zdarzeń, które miałyby wpływ na zdrowie i życie obywateli. Tym niemniej, z uwagi na prognozę pogody, jesteśmy w gotowości 24 godziny na dobę" – powiedział wojewoda.

Uczestniczący w konferencji minister środowiska i pochodzący z Raciborza poseł Michał Woś przyznał, że zauważalny jest duży niepokój wśród mieszkańców powiatu raciborskiego w związku z wysokim stanem wód Odry. "Natomiast nie ma powodu do jakiejkolwiek paniki, bo ten poziom wody, który jest - przekonują i służby pana wojewody, i Wody Polskie, które bezpośrednio odpowiadają za gospodarkę wodną w Polsce i zwłaszcza w tamtym regionie - jest jeszcze na tyle daleki, że nawet nie było konieczności uruchomienia zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz, który na dniach osiągnął swoją funkcjonalność, będzie oddawany lada chwila, ale funkcjonalność można było wykorzystać. On się uruchamia w momencie, w którym mamy 1200 m sześciennych przepływu wody. Szacuje się, że w tym momencie jest połowa tego, więc nie ma jakiegokolwiek ryzyka dla mieszkańców" - uspokajał minister w Katowicach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama