Nowy numer 28/2020 Archiwum

Powstała przejmująca piosenka na czas epidemii. Autorem słów ksiądz z Katowic

Przejmujący utwór na czas epidemii nagrał zespół Pilár. Autorem słów do "Saving Love" jest proboszcz katedry w Katowicach. Posłuchaj i zobacz teledysk.

Na teledysku, zrealizowanym przez telewizję TVS, ulice Katowic są puste. Widać samochód Straży Miejskiej i słychać nadawany komunikat: "Uwaga, zagrożenie! Zostań w domu! Stan epidemii dotyczy wszystkich, także ciebie".

Widać Superjednostkę, czyli ogromny, podobny do mrowiska budynek mieszkalny, widać okolice Spodka, pusty plac zabaw. Ulice Katowic przemierza samotna postać.

Skąd ów wypełza lęk?

Wokalistka śpiewa tymczasem o złych nocach i dniach pełnych pustki, kiedy do duszy sączy się brak sensu. - Skąd ów wypełza lęk i w serce wkrada się? - pyta w piosence.

Pilár - "Saving Love"
Zespół Pilár

W teledysku ważną rolę odgrywa katowicka katedra Chrystusa Króla. Są ujęcia z drona nad nią, sprzed wejścia i z wewnątrz. "Jak rosa dla spierzchłych ust / jak światło dla moich stóp / ciągle odkrywam że / to miłość leczy mnie" - śpiewa zespół Pilár.

Pilár chce nieść trochę nadziei

Skąd pomysł na tę piosenkę? Autor słów, czyli ks. Łukasz Gaweł, proboszcz parafii katedralnej w Katowicach, wspomina powódź stulecia w 1997 roku i duże wrażenie, jakie zrobiła na nim towarzysząca wtedy Polakom piosenka Kasi Nosowskiej "Nic, naprawdę nic nie pomoże...".

- Chodziło nam o to, żeby ludziom dać trochę nadziei. Treść tej piosenki wskazuje na to, że tym, co w tej trudnej sytuacji może przyjść z pomocą, jest międzyludzka miłość - wyjaśnia ks. Łukasz Gaweł. - Chodzi o miłość w wymiarze horyzontalnym, która wyraża się w gotowości do pomocy, do stanięcia przy kimś, dostrzeżenia jego potrzeby, wyjścia naprzeciw. A to wszystko ma swój fundament w tej miłości z Góry, wertykalnej. Wtedy miłość i leczy, i pomaga, i zbawia - mówi z pasją.

W piosence pojawiają się aluzje do długich nocy ludzi, którzy czekają na wyniki testów, długich dni kwarantanny i samotności osób starszych. Najbardziej przejmujący jest finał, rozgrywający się w katowickiej katedrze. - Ta piosenka ma przywracać nadzieję dlatego, że wszyscy jesteśmy w rękach kochającego nas Ojca. To jest pierwsze i najistotniejsze źródło nadziei - wskazuje ks. Gaweł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama