Nowy numer 48/2020 Archiwum

Funkcja kato-odśwież

Przypominamy o rekolekcjach, są do odsłuchania na stronie radia eM. O znaczeniu rekolekcji, „świętym posypku” i strząsaniu kurzu mówi o. Lech Dorobczyński OFM.

Słowem, które powinno łączyć wszystkie nauki rekolekcyjne, jest „nawrócenie”. Ono jest jednak bardzo niepopularne.

Jedna z formuł, jakie słyszymy przy posypaniu głów popiołem, brzmi: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Greckie metanoia oznacza „zmienić myślenie”. Idąc do „sakramentu świętego posypku” (śmiech) pokazuję Kościołowi, wychodzę przed szereg, żeby usłyszeć: „Zmieniaj myślenie”. Pokazuję tym samym, że nie zgadzam się na bylejakość w moim życiu, że chcę coś zmienić. Wyrażam to wobec całego Kościoła i moich bliskich, którzy mają prawo mnie z tego rozliczyć. Żona ma prawo rozliczyć swego męża (i odwrotnie!), dziecko – rodzica, parafianie – swego proboszcza, diecezjanie – biskupa. Warto myśleć o nawróceniu właśnie w takim kontekście. Jeżeli ktoś uważa, że nie potrzebuje nawrócenia, to niech nie podchodzi do posypania głowy popiołem! Bo po co? Od popiołu – nawet poświęconego – włosy lepiej nie rosną. Jestem tego najlepszym przykładem. (śmiech)

Czy w takim razie największym niebezpieczeństwem jest próba „mierzenia” sukcesu?

Wielu księży twierdzi, że udane rekolekcje są wtedy, gdy konfesjonały pękają w szwach. Czas przestać myśleć w Kościele o statystykach. Pojedynczy człowiek – a nie masa. Jeżeli w trakcie rekolekcji tylko (i aż!) jedna osoba przyjdzie do spowiedzi i poukłada swoje życie, to było warto! Nie możemy z Kościoła robić urzędu statystycznego i przekonywać, że im większy procent wyspowiadanych, tym bardziej udane rekolekcje.

To jak w takim razie stwierdzić o kimś: to jest dobry rekolekcjonista?

Wiele razy uczestniczyłem w rekolekcjach. Kilka z nich było nieudanych – i to z powodu rekolekcjonisty. Masz wtedy poczucie straconego czasu. Warto sobie uświadomić, że rekolekcje są zawsze błogosławionym czasem – czasem, w którym Bóg chce do Ciebie mówić. Jeśli rekolekcjonista Cię nie przekonuje, to nie znaczy, że Bóg milczy. Bóg mówi, tylko musisz otworzyć się na Słowo.

Takie założenie „błogosławionego czasu” jest podstawą. Czy czegoś jeszcze potrzeba słuchaczowi?

Modlitwy za rekolekcjonistę. I to nie na zasadzie: „Panie Boże, żebym wreszcie usłyszał coś, co chcę usłyszeć”. Trzeba się modlić: „Jezu, powiedz mi przez tego rekolekcjonistę to, co chcesz mi powiedzieć!”. Musimy pamiętać, że Boże słowo różnie może działać. Może być jak balsam na czyjeś rany. Dla kogoś innego to będzie ostre łamanie – bardzo potrzebne, bo coś się źle zrasta i trzeba to złamać i nastawić jeszcze raz. A to nie jest przyjemne. Tak, podczas rekolekcji koniecznie potrzebujemy Ducha Świętego! Bez Niego to możemy sobie jedynie podłubać w nosie. (śmiech)•

Rekolekcje w eterze

W związku z zawieszeniem rekolekcji i spotkań parafialnych z uwagi na zwiększoną liczbę zakażeń koronawirusem Radio eM zaprasza do wspólnych rekolekcji. Rozważań wielkopostnych ks. Jerzego Szymika, ks. Jacka Plecha i ks. Piotra Brząkalika można słuchać na stronie radia eM. W niedzielę o 17.00 rekolekcje „By nie zniweczyć Chrystusowego krzyża” prowadzi ks. Piotr Kieniewicz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama