Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bóg w wielkim mieście

Centrum Katowic się zmienia. Nowe problemy i wyzwania, nowi ludzie. Do tego ten sam Chrystus, dla którego szuka się miejsca.

Z punktu widzenia kolędowych statystyk nie odnotowano gwałtownych zmian w stosunku do ubiegłych lat. Generalnie tendencja jest spadkowa. Na terenie centrum Katowic średnia liczba rodzin wpuszczających kapłana „po kolędzie” nie przekracza 50 procent. – To i tak prawie dwa razy więcej niż średnia uczestniczących w niedzielnej Eucharystii – podkreśla ks. Ireneusz Tatura, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach-Brynowie.

Na zamówienie

– Wśród przyjmujących kapłana z kolędą odnotowujemy coraz mniej stałych mieszkańców, coraz więcej konkubinatów i małżeństw cywilnych bez przeszkody – podsumowuje ks. Andrzej Nowicki, proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła, dziekan dekanatu Śródmieście. Podobnie jest w całym mieście.

Wprawdzie Katowice się rozwijają i rozbudowują, jednak nowo powstające mieszkania nie oznaczają wzrostu liczby aktywnych parafian. Przybywający mieszkańcy nie integrują się automatycznie z parafią. – Na 200 nowych mieszkań przyjęły nas tylko cztery rodziny – mówi ks. Zbigniew Kocoń, proboszcz parafii WNMP przy ul. Granicznej.

Tradycyjna kolęda zaczyna być zastępowana odwiedzinami duszpasterskimi „na zamówienie”, przewidzianymi na cały rok duszpasterski. – Dajemy nowym parafianom możliwość zgłoszenia chęci przyjęcia kolędy w dogodnym terminie – informuje ks. Kocoń.

Churching

Kapłani zauważają systematyczny spadek liczby wiernych. Powszechnym zjawiskiem staje się wynajmowanie mieszkań, szczególnie dla studentów. – Oni nie do końca utożsamiają się z parafią, na której terenie mieszkają – zaznacza ks. Łukasz Gaweł, proboszcz parafii katedralnej.

Centrum miasta staje się coraz bardziej międzynarodowe. W kościołach pojawiają się pracujący w City obcokrajowcy – podkreśla ks. Andrzej Suchoń, proboszcz parafii mariackiej. Od pewnego czasu właśnie w tej parafii odprawiane są Msze św. po angielsku, które gromadzą do 80 osób.

Na przykładzie Katowic widać osłabienie sensu przynależności terytorialnej do danej wspólnoty parafialnej. – W wielkomiejskich parafiach trudno jest stwierdzić, kto spośród uczestniczących w niedzielnej Eucharystii jest rzeczywiście parafianinem. – W katedrze zdarzają się rodziny przyjeżdżające z Rudy Śląskiej, Chorzowa, a nawet z Sosnowca – zauważa ks. Gaweł.

– Nie jest to typowy churching, który mnie osobiście kojarzy się z tzw. bywaniem w różnych kościołach. W przypadku naszych wiernych często mamy do czynienia ze świadomym wyborem miejsca – dodaje o. Tomasz Golonka OP, proboszcz w kościele pw. Przemienienia Pańskiego przy ul. Sokolskiej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama