Nowy numer 39/2020 Archiwum

Śledzie i szproty z drażetkami

Na razie nieco niepewne, zbite w ciasną grupkę poznają otoczenie. Niebawem mogą stać się główną atrakcją zoo.

Mowa o pingwinach, które do Śląskiego Ogrodu Zoologicznego wróciły po 43 latach. Niestety, zwiedzający nie mogą na razie zobaczyć nowych lokatorów – jest dla nich za zimno. Ten gatunek w naturalnym środowisku żyje u zachodnich wybrzeży Ameryki Południowej, w okolicach Chile i Peru. Dlatego na wybiegu pingwiny pojawią się, gdy temperatura w dzień i w nocy nie będzie spadać poniżej 10 st. Celsjusza.

– Wymagają szczególnej opieki. Przede wszystkim muszą mieć wysokiej jakości wodę. W naszym obiekcie zainstalowaliśmy pięciostopniowy system oczyszczania. Dodatkowo musimy dbać o jej odpowiedni odczyn pH. Pingwiny naturalnie żyją w oceanie, w wodzie o pełnym zasoleniu, dlatego kolejną trudnością jest zapewnienie im odpowiedniej diety. U nas dostają świeże śledzie i szproty. Suplementujemy je drażetkami solnymi i witaminami. Poza tym ptaki te mają dość słaby system immunologiczny, są wrażliwe na mikroorganizmy i przed tym musimy również je chronić – tłumaczy Sabina Cieśla-Nobis, kierownik sekcji ptaków z chorzowskiego zoo.

Podwodne obserwacje

Ptaki coraz lepiej odnajdują się w Chorzowie. Jest ich 11 – cztery samice i siedmiu samców. Stado będzie stopniowo powiększane. – Pingwiny łączą się w pary na całe życie. Dlatego uważny obserwator dostrzeże, że na wybiegu są utworzone specjalne dziuple, zakamarki. To po to, by w okresie lęgowym miały gdzie się przytulić i później wysiadywać jaja – wyjaśnia Jolanta Kopiec, dyrektor Śląskiego Ogrodu Zoologicznego. Nieloty, które zamieszkały w zoo, to pingwiny peruwiańskie lub Humboldta. Ich populacja jest zagrożona wyginięciem. To średniej wielkości przedstawiciele tego gatunku ptaków. Mogą osiągać wysokość maksymalnie 70 cm i wagę ok. 3,5–6 kg.

Z myślą o nowych mieszkańcach śląskie zoo wybudowało nowy pawilon. To skalna wyspa połączona z basenem i zaplecze techniczne. Co ciekawe, nowy obiekt pozwoli zwiedzającym na obserwację pingwinów pod wodą – ściany i dno basenu pozwalają na taki zabieg. – Pukanie w szyby czy okrzyki na pewno nie będą sprzyjać obserwacjom. Trzeba zachowywać się możliwie najciszej. Pingwiny nie lubią hałasu, mają bardzo dobry słuch – mówi Sabina Cieśla-Nobis.

Koszt nowego pawilonu to 5 mln zł. Nie są to ostatnie inwestycje w zoo, jak zapowiadają przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. – Bardzo się cieszymy z każdego nowego zwierzęcia i mamy nadzieję, że to kolejny powód, dla którego mieszkańcy województwa, i nie tylko, odwiedzą Śląski Ogród Zoologiczny – mówi Jakub Chełstowski, marszałek województwa śląskiego. – Jednym z projektów, które wygrały w głosowaniu Marszałkowskiego Budżetu Obywatelskiego, był pomysł budowy woliery dla panter śnieżnych. Oprócz tego chcielibyśmy, żeby razem z nimi w zoo znalazła się przestrzeń dla panter mglistych. Na razie znajduje się tam wybieg misiów, które przeprowadzą się do nowego miejsca. To są dziesiątki milionów złotych, które planujemy zainwestować – zapowiada Izabela Domogała, członek Zarządu Województwa Śląskiego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama