GN 13/2020 Archiwum

Jest dach, a kiedy ściany?

Kościół pw. Ducha Świętego w Tychach- -Żwakowie został wpisany do rejestru zabytków województwa śląskiego.

Świątynia została doceniona ze względu na walory architektoniczne oraz niezwykłe malowidła we wnętrzu. Autorem koncepcji bryły był wybitny śląski architekt Stanisław Niemczyk. – Trochę się uparłem, żeby to był on – śmieje się ks. Franciszek Resiak, budowniczy kościoła. – Był moim parafianinem, pamiętam, że w „Miastoprojekcie” cieszył się wówczas opinią młodego i bardzo uzdolnionego architekta – wspomina.

Boże interwencje

Projekt, jaki zaproponował S. Niemczyk, został odrzucony przez Diecezjalną Komisję Sztuki Sakralnej. – Pół roku chodziłem za zezwoleniem na budowę, więc bardzo mnie ta decyzja zdenerwowała. Postanowiłem zwrócić do bp. Herberta Bednorza (tę inspirację przypisuję Duchowi Świętemu, do którego od zawsze miałem szczególne nabożeństwo). Powiedziałem mu o swoich zastrzeżeniach, a on przyznał mi rację i podpisał zgodę – opowiada ks. Franciszek.

Ostatecznie zezwolenie na budowę wydano w lipcu 1976 roku, a dwa lata później rozpoczęły się prace. – Wszystko musieliśmy robić samodzielnie. Nie było sprzętu, trudno zdobywało się materiały. Na szczęście parafianie sami zgłaszali się do pomocy. Dużo zawdzięczam na przykład panu Henrykowi Bajerowi z Piekar Śląskich. On dostarczał potrzebne rzeczy. Wystarczyło, że złożyłem u niego zamówienie. Powstał warsztat stolarski i warsztat spawalniczy. Trzon pracowników budowy stanowiła grupa od 7 do 11 osób, które pracowały stale. Wszystkie decyzje konsultowaliśmy z architektem – podkreśla ks. Resiak. I wspomina o Bożych interwencjach, które pozwoliły sfinansować całe przedsięwzięcie, np. o nauczycielu, który oddał swoją całą odprawę na budowę, co pokryło koszty wykonania chrzcielnicy, czy mieszkance Żwakowa, która przekazała dokładnie taką kwotę, jaka potrzebna była na ołtarz w kaplicy. I o wielu mniejszych ofiarach regularnie przekazywanych przez parafian.

Stanisław Niemczyk, nazywamy polskim Gaudim, zaprojektował dzieło nietuzinkowe. On sam do dziś cieszy się opinią architekta, który wyprzedził swój czas. Być może dlatego nie wszyscy podeszli do jego wizji tyskiej świątyni z entuzjazmem. – Były anonimy, w których pisano: „Powstał dach, a kiedy będą ściany?”. Takimi głosami zupełnie się nie przejmowałem. Zresztą podczas uroczystej konsekracji powiedziałem: „Oddajemy wiernym i ojczyźnie współczesny zabytek architektury sakralnej”. Mam wrażenie, że wiele osób zrozumiało to, kiedy zagraniczni dziennikarze zaczęli przyjeżdżać, żeby zobaczyć i opisać nasz kościół. Pamiętam słowa jednej pani, która wyemigrowała z Tychów do Kanady. Tam w Toronto zobaczyła plakat, który zapraszał na wystawę o naszej parafii. Rozpłakała się ze wzruszenia – mówi budowniczy kościoła.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama