GN 38/2020 Archiwum

Co z remontem u dominikanów?

Prosty wystrój, dominująca biel, oszczędne formy i brak jakichkolwiek wizerunków – taki wygląd wnętrza kościoła po renowacji zakłada projekt dla parafii Przemienienia Pańskiego w Katowicach przedstawiony wiernym.

Wizualizacje udostępnione w internecie wywołały niemałą burzę. Pod postem na Facebooku pojawiło się niemal tysiąc komentarzy. Internauci pytali o kolor (wielu było zdania, że białe ściany są zbyt zimne i powodują efekt „niedokończenia”), brak ikon czy obrazów (pytano, na czym skupić wzrok podczas Mszy) oraz brak witraży.

Ojcowie dominikanie, którzy są duszpasterzami w parafii, postanowili zorganizować spotkanie, by wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Wzięli w im udział autorzy projektu wnętrza: Tomasz Chmiel (Nowe Biuro s.c.), Grzegorz Hańderek (ASP Katowice), Joanna i Wojciech Małeccy (Małeccy Biuro Projektowe), Bartłomiej Nawrocki (Jojko+Nawrocki Architekci), o. Tomasz Golonka OP, o. Paweł Lasek OP oraz parafianie i zainteresowani internauci.

To, co najważniejsze

– Kościół potrzebuje restauracji, i co do tego wszyscy jesteśmy zgodni – podkreśla o. Tomasz Golonka, przeor i proboszcz. – Musimy podkreślić, że nie mówimy o kościele, który budujemy od nowa, od zera. To sprawia, że pracując nad koncepcją wnętrza, postanowiliśmy sięgnąć do pierwotnych planów przebudowy projektu Tadeusza Łobosa, wybitnego architekta, który zaprojektował m.in. siedzibę Radia Katowice czy kościół Opatrzności Bożej na Zawodziu. Myśląc o przebudowie, chcieliśmy oddać modernistycznego ducha, którego ujął w swoim założeniu T. Łobos. Niestety, nie doczekał on końca inwestycji, ponieważ zmarł w 1975 r. i po jego śmierci część elementów została zmieniona – tłumaczy założenia architekt Bartłomiej Nawrocki.

– Bardzo ważne dla nas były słowa ojca przeora, który podczas jednego z pierwszych spotkań naszej grupy powiedział: „Chcę, żeby tu od razu było widać, co jest najważniejsze” – wspominają zgodnie architekci. – Dlatego postanowiliśmy poszukać inspiracji wśród takich obiektów sakralnych, jak np. krypta św. Leonarda na Wawelu (to tam św. Jan Paweł II odprawił swoją pierwszą Mszę św.), kościół św. Maurycego w Augsburgu, kościół św. Józefa w Zabrzu czy katowicka katedra – wymienia architekt Wojciech Małecki.

Architekci zgodnie zwracają uwagę na ascetyczność wspomnianych wnętrz i spójność wykorzystanych w nich materiałów. – Świat bombarduje nas reklamami, postami, obrazami, dlatego chcieliśmy, by kościół był wnętrzem spokoju, chwilą odpoczynku od tego ataku i przestrzenią spotkania z Bogiem i samym sobą – argumentuje Joanna Małecka.

Biały, choć pomarańczowy

Parafianie pytają m.in. o to, dlaczego zaprezentowano im początkowo inną wizualizację. – Tworzenie projektu okazało się procesem dynamicznym. Zaczynając, nie wiedzieliśmy, że będzie podlegał dalszej pracy. A tak się zdarzyło. Z architektami i artystami chodzącymi do naszego kościoła, chętnymi do spotkania, usiedliśmy i po wielu tygodniach poszukiwań, dzielenia się własnymi fascynacjami architekturą sakralną, po debacie nad oknami, ławkami, ścianami, drewnem, kamieniem, po wykładzie specjalisty od ogrzewania podłogowego, powstał obecny projekt – wylicza ojciec przeor.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama