Nowy numer 13/2020 Archiwum

Przyjaciele z lepianki

"Mama jest w śpiączce" - napisało na Facebooku jedno z siedmiorga dzieci Florence. Z ugandyjskiej wioski wiadomość dotarła do dalekiego Rybnika. Gabrysia i jej wspólnota KANA nie wahały się ani chwili - natychmiast zaczęły organizować pomoc. Po kilku tygodniach nadeszła wiadomość: "Kochani Przyjaciele: Żyję!".

Skontaktowała się z księdzem Sylvestrem, opiekunem ugandyjskiej grupy podczas ŚDM. Nic nie wiedział o chorobie. – Jedź, ratuj ją, my zbieramy pieniądze! W ciągu kilku dni udało się zebrać i wysłać do Afryki równowartość 2 tys. złotych. Wystarczyło, aby umieścić Florence w najlepszym szpitalu i opłacić jej leczenie. Personel traktował ją jak VIP-a. Rzadko się tam zdarza, aby mieszkaniec buszu miał pieniądze na terapię. Pieniędzy wystarczyło jeszcze na zakup lepszego jedzenia i witamin na czas rekonwalescencji i na pokrycie kosztów podróży księdza Sylvestra.

Grudniową, śląską szarugę rozgrzał SMS z upalnej Afryki: „Kochani Przyjaciele: Żyję!”. Nauka, leczenie – pieniądze z Polski zaspokajają najważniejsze potrzeby. Ale i pozwalają spełnić te mniejsze marzenia. „Dzięki Wam na Boże Narodzenie jedliśmy MIĘSO!” – pisali niedawno z Ugandy. Gabrysia skrzętnie zbiera wszystkie wiadomości, zdjęcia, listy i przygotowuje z nich broszurki z informacjami dla ofiarodawców. Dzięki temu każdy z nich wie, na co idą pieniądze i co słychać u afrykańskich przyjaciół. Ci odwdzięczają się najlepiej jak potrafią – modlitwą. Intencje członków KANY przesyłane są do Afryki, gdzie cała wioska natychmiast podejmuje modlitwę i wyprasza wiele łask. A otrzymywane filmiki z ciemnoskórymi maluchami, klęczącymi w skupieniu, łamią najtwardsze serca.

Marzenia? Gabrysia ma dwa. Chce móc jak najdłużej pomagać rodzinom Florence, Ronniego i Matthiasa. W końcu przyjaźń zobowiązuje. Pragnie też wspomóc ugandyjskich ewangelizatorów, pracujących z młodzieżą. W Afryce ogromne żniwo zbierają sekty, finansowane często przez bogatych Amerykanów. Aby im przeciwdziałać, Kościół chce wychodzić do młodych, organizując dla nich spotkania i rekolekcje. Ale na to wszystko potrzeba funduszy. Gabrysia jednak jest spokojna. Niejeden cud widziała już przecież w ciągu ostatnich lat.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama