Nowy numer 48/2020 Archiwum

Tego nie ma w podręcznikach

Lekarze wycięli Kubie 50 proc. jelita cienkiego – akurat tę część, która odpowiada za wchłanianie pokarmu. Mówili, że do końca życia będzie musiał korzystać z żywienia pozajelitowego. Mama zaczęła wtedy wołać na pomoc Jana Pawła II.

Mama chłopca poszła za tą podpowiedzią, która niespodziewanie, jakby z góry, pojawiła się w jej myślach. Zaczęła odtąd regularnie modlić się, żeby Jan Paweł II wyprosił u Pana Boga uzdrowienie jej syna. – Przeczytałam sobie jakąś modlitwę za wstawiennictwem papieża, potem nauczyłam się jej na pamięć i odtąd codziennie się nią modliłam. Właśnie od tego momentu zdrowie Kuby zaczęło się poprawiać. To był cud – uważa. – Wszystkie parametry, które dotąd były nierokujące, nagle zmieniły się na korzyść. Każde badanie wskazywało, że jest coraz lepiej, i to z dnia na dzień. Z początku nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dopiero później, kiedy lekarz zaczął analizować tę nagłą poprawę, dotarło to do mnie – wspomina.

Kuba szybko rośnie

Z początku maluch przez 24 godziny na dobę był podłączony do pompy tłoczącej pokarm bezpośrednio do jego układu krwionośnego. Wkrótce udało się ten czas ograniczyć: rodzice podłączali go do pompy tylko na noc. Jolanta wierzyła jednak, że można całkowicie zrezygnować z żywienia pozajelitowego.

Kuba miał wtedy 1,5 roku. – Poprosiłam pana profesora, żeby go całkiem odłączyć. Zrobili więc próbę. Wszyscy wątpili, że to się uda. Wszyscy – mówi.

Okazało się, że to matka miała rację: pompa przestała już być Kubie potrzebna. To, co zwyczajnie je, zupełnie wystarcza mu i do życia, i do rośnięcia. Dzisiaj ma 10 lat. – Miał być niski, a dzisiaj jest nawet wyższy niż jego rówieśnicy. Może jest szczupły, ale najważniejsze, że idzie w górę – mówi mama.

Jak to możliwe? – Jelita, które były odpowiedzialne za wydalanie, nagle przyjęły funkcję przyswajania pokarmu. Tego nie ma w podręcznikach do medycyny. To jest ewenement, można powiedzieć: cud, że natura sama dostosowała sobie organizm do życia – podkreśla.

Profesor z Krakowa-Prokocimia powiedział rodzicom, że o przypadku Kuby wspomina się w czasie wykładów i prelekcji medycznych. „Dzieckiem cudu” nazwała go jedna z krakowskich gazet, dwukrotnie materiał o chłopcu realizowała ekipa programu TVN „Uwaga”. – Przez kilka następnych lat przyjeżdżałam z Kubą do Prokocimia, żeby rozmawiać z matkami dzieci chorych na podobne schorzenia. Lekarzom zależało, żeby przez te spotkania dać tym kobietom otuchę – dodaje.

Najbardziej lubię podawać ampułki

Jolanta uważa, że od czasu, gdy dokładnie 10 lat temu tak gorąco zaczęła modlić się o zdrowie dla syna, sporo zmieniła w swoim życiu na lepsze. – Wcześniej nie chodziłam do kościoła regularnie, co tydzień. Od czasu tych wydarzeń moja wiara się pogłębiła. Nie jest już tylko na zasadzie „Jak trwoga, to do Boga”. Jak coś dobrego się w naszym życiu wydarzy, to z synami za to Bogu dziękujemy – mówi. – Nie wiem, dlaczego Kuba został uzdrowiony, a inne dzieci nadal są chore. Nie potrafię tego zrozumieć. Dziękuję Bogu, że nas nie opuścił w tych trudnych chwilach – dodaje.

Kuba chodzi dziś do IV klasy. Jest bardzo towarzyskim dzieckiem. Tak jak inni chłopcy lubi grać z kumplami w nogę i rozrabiać. – Ma duże poczucie humoru. Aż za duże – śmieje się jego mama. – Lubi chodzić po górach. Przy podejściach, na których inni dyszą ze zmęczenia, on potrafi jeszcze śpiewać i podskakiwać. Jest bardzo rozmowny, wręcz gadatliwy. I jest dobrym dzieckiem – dodaje.

W maju 2019 r., zaledwie tydzień po Pierwszej Komunii św., Kuba wstąpił do ministrantów w parafii św. Jadwigi w Tychach. Nikt go do tego nie namawiał, bo też nikt z rodziny dotąd nie był ministrantem. Chłopiec sam wpadł na ten pomysł. Dzielnie przychodzi służyć na wszystkich wyznaczonych Mszach św. – Najbardziej lubię podawać księdzu ampułki – mówi wesoło Kuba.

– Czasem go podpuszczam pytaniem, czy mu się nie znudziło, ale czas mija, a on ciągle ma zapał – mówi mama. Zrobiło na niej wrażenie, że to właśnie syn zawiesił w ich samochodzie różaniec. – Myślę, że Kuba oddaje cześć Bogu i podziękowanie za to, że wyszedł z ciężkiej sytuacji. Sam z siebie czuje taką potrzebę – dodaje.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama