GN 43/2020 Archiwum

Niech żyje człowiek!

– Szczególnych gości zaprosiliśmy na łamy świątecznego „Gościa Katowickiego”. Zestawienie może wydawać się trochę zaskakujące.

90-letnia wolontariuszka z Pszczyny. Erytrejka, która w obawie przed utratą swojego dziecka wyjeżdża ze Szwecji do Polski i trafia do Katowic. Niedoszły zawodowy tenisista z Katowic, który po serii porażek i upadków dzieli się świadectwem zmagań i wysiłków na najbardziej prestiżowym korcie, jakim jest życie.

W końcu rodzina 10-letniego dziś zdrowego Kuby z Tychów, która wierzy, że w ich życiu wydarzył się cud, bo diagnoza była po prostu beznadziejna. Zapytacie: co łączy te historie? Bynajmniej nie chodzi tylko i wyłącznie o współrzędne geograficzne. Wspólny mianownik jest o wiele bardziej uniwersalny. Żeby go odnaleźć, trzeba koniecznie udać się do Betlejem, by w wydarzeniu betlejemskiej nocy na nowo odkryć prawdę o Boskim człowieczeństwie.

Czy tego chcemy, czy nie, nasze człowieczeństwo jest naznaczone wyborem samego Boga. Bóg stał się człowiekiem, abyśmy zapamiętali raz na zawsze, że pięknie jest być człowiekiem, chociaż „pięknie” niekoniecznie znaczy „lekko, łatwo i przyjemnie”. Doświadczenie przerażenia, bezsilności, kruchości – to nie tylko powszechny element naszego życia, ale także coś całkowicie właściwego dla tajemnicy Bożego Narodzenia.

Tak właśnie Bóg rozpoczął swoją wędrówkę przez świat. Właśnie w niemocy, w strachu, w tym przeświadczeniu, że wszystko się rozpada i że nic nie idzie tak, jak powinno, jest początek nowego życia; w tym wszystkim jest początek ratunku, czyli zbawienia, które przychodzi od Boga. Chrystus właśnie po to przyszedł na ziemię, właśnie po to przyjął nasze człowieczeństwo, aby być dokładnie w tym miejscu, w którym jesteśmy. Wśród radości i smutków. W świetle sukcesów i w cieniu porażek. W chorobie i cierpieniu. On przeżywa to wszystko razem z nami. On z nami i w nas to wszystko zwycięża.

Cztery historie i jedna prawda, którą każdego roku przypominamy sobie w Boże Narodzenie. Siła jest w bezsile. Zwycięstwo jest także w porażce. Życie odkrywa się na nowo w śmierci. Moc jest tam, gdzie z pozoru jest tylko słabość. Bezgraniczna miłość Boga nie boi się dać zamknąć w bezbronnym dziecku. Światło, które rozbłysło w Betlejem, wciąż promieniuje i rozświetla kolejne stulecia, epoki, kultury. W scenerii betlejemskiej groty jest miejsce dla każdego z nas, bo tam rodzi się nasze człowieczeństwo. Pięknie jest więc być człowiekiem! Nawet jeśli ogarniają nas ciemności i zwątpienie, nawet jeśli jest nam trudno i pod górkę – możemy być pewni, że był Ktoś, kto przeszedł już tą drogą, i było warto.

W imieniu redakcji „Gościa Katowickiego” życzę prawdziwych świąt. Odkryjmy na nowo prawdę o Bogu, który zakochał się w człowieku. To chyba wystarczający powód, aby spróbować pokochać samych siebie i tym samym „odpłacić się Bogu pięknym za nadobne”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama