Nowy numer 32/2022 Archiwum

Nie można położyć się i czekać

O wsparciu z góry, które potrzebne jest w każdej sytuacji, mówi Rafał Piech, prezydent Siemianowic Śląskich.

„Jezu, Ty się tym zajmij” to ulubiona modlitwa na awaryjne sytuacje?

Tak. Akt zawierzenia nie był jednorazowym gestem. W mieście żywa jest tradycja pierwszych sobót. Nigdy o tym nie mówiłem, ale założenie wspólnoty Niepokalanego Serca Maryi było procesem. Takie pragnienie towarzyszyło mi od dawna. Stworzyłem ją z grupą przyjaciół, m.in. z Olą Krążek, która dzisiaj jest jej szefową. Zaczęliśmy od praktykowania pierwszych sobót. Samo zawierzenie to jedno, ale to tylko cząstka. Do tego potrzebnych jest pięć pierwszych sobót. Zaczęliśmy „krążyć” po parafiach jako wspólnota i to trwa do dziś. Obecnie mamy ok. 100 członków aktywnych i są także sympatycy. Za zawierzeniem zawsze powinny iść konkretne gesty.

A jak wygląda dzień prezydenta Siemianowic Śląskich? Jest w nim czas na modlitwę?

Rano idę na Mszę św. i przyjeżdżam prosto do pracy. W ciągu dnia staram się tak układać czas, żeby znaleźć chwilę na intymną relację z Panem Bogiem. Tu nie chodzi o klepanie regułek, ale o dialog. Czasem wystarczy się skupić i dwie minuty pomyśleć, wypowiedzieć akt strzelisty.• marta.paluch@gosc.pl

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama