Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Serce już nie jest głodne

„Ufność nieszczęśliwych nigdy nie zawiedzie” – to hasło na 3. Światowy Dzień Ubogich zaproponowane przez papieża Franciszka.

Zaufanie i serdeczność dają się odczuć, kiedy potrzebujący ustawiają się w kolejce po swój przydział „Zupy w Kato”. – Dzień dobry, co u pani słychać, dawno pani nie było – zagaduje Małgosia. – Dostałam pracę – odpowiada z dumą zagadnięta. Wolontariusze poznają już „stałych gości”, jak o nich mówią. Każdego potrafią scharakteryzować. – Dzięki nim nauczyliśmy się towarzyszenia, a nie oceniania – mówi Małgorzata Wiatr, jedna z koordynatorek „Zupy w Kato”.

Odpracować pomoc

Raz w tygodniu, w czwartek, spotykają się w klubie Wysoki Zamek, prowadzonym przez Wspólnotę Dobrego Pasterza z Katowic. Gotują, przygotowują kanapki, kroją chleb. Pozorny chaos kontroluje Małgosia. Sprawnie rozdziela zadania i czuwa, by każdy miał swoją działkę. Pomiędzy wolontariuszami krąży też Michalina, która z „Zupą” jest od samego początku. W całym zamieszaniu dba o porządek i – jak mówi – „kontroluje jakość”, czyli sprawdza, czy warzywa nie za grubo pokrojone, kanapki dobrze zapakowane. Jest jeszcze kucharz Piotrek. Czasem dołączają uczniowie. W dniu gotowania grochówki pomóc przyjechała grupa z Żor, ze Szkoły Podstawowej nr 7. Byli już drugi raz.

– Praca dla innych wiele mi dała. Uważam, że jest to wszystko świetnie zorganizowane, bo każdy z nas wie, co ma robić. Nikt się nie gubi. Dzisiaj obierałam pieczarki, marchewki i kroiłam boczek – mówi ósmoklasistka Emilia i dodaje z uśmiechem, że krojenie czy gotowanie to nie są powszechne umiejętności dzisiejszej młodzieży.

Wśród gotujących są i tacy, którzy najpierw tylko przychodzili po pomoc. Tomasz i Krystian mówią zgodnie, że nie chcą już tylko brać – przyszedł czas, żeby oddać to, co dostali. – Chcę odpracować i w ten sposób się odwdzięczyć. Bardzo mi pomogli i nie mogę tak tego zostawić. Kolega mnie tu przyprowadził i zostałem – wyjaśnia Krystian. – Jestem od początku i powiem, że czuję się tu jak w rodzinie. Dostałem mnóstwo wsparcia i dlatego sam się zaangażowałem. Tutaj każde ręce przydadzą się do pracy. Dzięki temu, że pracuję tutaj, wypełnia mnie radość, robię to z sercem – dodaje Tomasz. – Tutaj odrywam się od codzienności życia na ulicy – deklaruje Krystian.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama