Nowy Numer 38/2020 Archiwum

50 lat obDARowania

O siekierach i trabantach, wspólnocie w sieci i w realu oraz marzeniach na kolejne pół wieku opowiada ks. Wojciech Iwanecki, duszpasterz akademicki w Rybniku.

Agnieszka Huf: Duszpasterstwo akademickie w Rybniku skończyło właśnie 50 lat. To dużo czy mało?

Ks. Wojciech Iwanecki: Nie mam jeszcze tylu lat, trzeba zapytać tych, którzy skończyli pięćdziesiątkę. (śmiech) Ale myślę, że to sporo czasu. Obchodzony ostatnio jubileusz pokazał, że przez te 50 lat dużo się działo i sporo udało się zbudować.

Co – według Księdza – było największym osiągnięciem tego okresu?

Moim zdaniem sukcesem jest zbudowanie trwałej wspólnoty, która nie kończy się na studentach. Na jubileuszu pojawiły się osoby, które 50 lat temu tworzyły początki DAR-u, a dzisiaj nadal się z tym miejscem identyfikują, spotykają się tu, są na Eucharystii, na modlitwie. W DAR-ze jest miejsce dla wszystkich. Chociaż najbardziej koncentrujemy się na pracy ze studentami, to przed nikim nie zamykamy drzwi.

Skąd wziął się pomysł, żeby w Rybniku stworzyć specjalne duszpasterstwo dla studentów? Przecież to nie był nigdy tak znaczący ośrodek akademicki jak Katowice czy Gliwice.

Politechnika Śląska zaczęła działać w Rybniku już w la- tach 60. W naturalny sposób pojawili się studenci, którymi trzeba było się jakoś zająć. W 1967 r. ks. Stanisław Sierla, duszpasterz akademicki w Katowicach, zobaczył potencjał tego miejsca i poprosił bp. Herberta Bednorza, żeby wyznaczył księdza, dla którego opieka nad studentami będzie głównym zadaniem. W 1969 r. ks. Henryk Markwica otrzymał dekret na duszpasterza akademickiego i zaczął budować struktury DA w Rybniku, więc od tego momentu liczymy historię DAR-u. Ja jestem jego 16. duszpasterzem.

Przez pół wieku świat bardzo się zmienił. Czy zmieniło się też DA?

Jubileusz jest dla mnie dowodem na to, że Duszpasterstwo Akademickie się nie zmienia. Fakt – zmienia się technologia, zmieniają się wyzwania, okoliczności, zmieniają się warunki. Ale kiedy oglądałem zdjęcia z początków DAR-u, widziałem takich samych młodych ludzi jak dzisiaj – z pomysłami, z wygłupami studenckimi... Tu jakieś zdjęcie z siekierą, tam na wycieczce w górach, tu znów pakowanie nart na trabanta. Wiadomo, że dzisiaj ten trabant byłby samochodem innej marki, ale tak naprawdę dzieje się to samo, tylko w innych warunkach. Dalej pracujemy, dbamy o wspólnotę, relacje, staramy się, aby te relacje przekuły się w małżeństwa, a przede wszystkim szukamy Boga. Są inne fryzury, ubiory, ale istota, wartości pozostają niezmienne.

Kto dziś przychodzi do DAR-u?

DAR gromadzi bardzo różnych ludzi. Mamy 4 kręgi oazy rodzin, jest grupa studencka, tzw. studenckie piątki. Inni przychodzą na niedzielne Msze w kościele akademickim, mamy też codzienną Eucharystię, całodzienną adorację Najświętszego Sakramentu w kampusie. Są warsztaty filozoficzne, przygotowanie do małżeństwa... Każdy może znaleźć przestrzeń dla siebie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama