Nowy numer 03/2020 Archiwum

Dobro wraca do Marty

Chyba już cały Radzionków zbiera pieniądze na leczenie 16-latki, która przed zachorowaniem na nowotwór sama organizowała wsparcie dla kolegów i koleżanek w potrzebie.

To, jak zjednoczyli się mieszkańcy wokół ratowania nastolatki, jest niesamowite. Wystarczy wpisać na Facebooku nazwę grupy „Marta Konik Fundacja Iskierka”, żeby znaleźć mnóstwo najróżniejszych licytacji, z których pieniądze mają wesprzeć leczenie dziewczyny. Przyjaciółki wystawiają samodzielnie upieczone ciasta. Radzionkowianka Kasia – misterne ozdoby na choinkę, które wydziergała szydełkiem. Basia za 50 zł oferuje narysowanie portretu z przysłanego zdjęcia. Są licytacje nalewek domowej roboty, skrzynki jabłek, zabiegów kosmetycznych i fryzjerskich...

Licytacja serwetki

Pomagają też mieszkańcy innych miejscowości. Alina z Tarnowskich Gór wystawiła przepięknie wyhaftowaną przez siebie serwetkę. Jest nawet licytacja miejsca na letnim obozie w Borach Tucholskich. Ktoś na imprezę organizowaną dla Marty przywiezie czołg. Za opłatą będzie nim wozić ludzi po radzionkowskich polach, a pieniądze zostaną przekazane na leczenie. Zgłaszają się sportowcy, którzy chcą pomóc, m.in. młode gimnastyczki akrobatki. Dlaczego potrzeba, w jakiej znalazła się 16-latka, tak bardzo wzruszyła i zaktywizowała ludzi? Być może także dlatego, że ta dziewczyna przed zachorowaniem sama niezwykle intensywnie pomagała innym. Była przewodniczącą samorządu szkolnego w gimnazjum w Radzionkowie. – Zorganizowała mnóstwo akcji charytatywnych ze zbiórkami pieniędzy dla chorych kolegów. To były „słodkie przerwy”, „przerwy tostowe”, koncert „Razem dla Oliwii” i wiele innych. Mnóstwo ludzi pociągała za sobą do organizowania tych akcji, ale bez robienia szumu wokół siebie – mówi Agnieszka Jochlik, wychowawczyni Marty w poprzedniej szkole.

Biegnij dla niej

Ta dziewczyna jest wulkanem energii. Tańczyła w zespole folklorystycznym Mały Śląsk. Jest związana ze Stowarzyszeniem „Cidry Lotajom”, z którym biegała w pielgrzymkach do Częstochowy. Być może jej wrażliwość na cierpienie innych jest tak wielka także dlatego, że jej brat Mikołaj jest nieuleczalnie chory. Teraz Marta sama jest w potrzebie. Zachorowała na rzadki nowotwór o nazwie tłuszczakomięsak śluzowaty. – Wyjątkowość tego przypadku polega na tym, że ten nowotwór nie występuje u dzieci. Dlatego lek, który może Marcie pomóc, nie jest objęty refundacją. Winny jest PESEL dziewczynki: ma 16 lat i do objęcia refundacją zabrakło jej dwóch lat – mówi Małgorzata Szeremeta z Radzionkowa, która koordynuje pomoc. Jedna dawka leku kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Dlatego zbiórka trwa. Wśród wielu akcji charytatywnych był koncert w operze w Bytomiu. 24 listopada w Radzionkowie odbędzie się bieg „Pierwsza mila dla Marty”. Zapisują się na niego masowo także ludzie, którzy dotąd nie uprawiali sportu. Mówią, że te 1600 m jakoś dadzą radę pokonać. Wpisowe w wysokości 30 zł będzie przeznaczone na leczenie nastolatki. – Tutaj chodzi nie tylko o te pieniądze, ale o naszą jedność – mówi M. Szeremeta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama