Nowy numer 31/2020 Archiwum

Będą nowe tory

Czy pociągi wrócą do Jastrzębia, największego miasta Europy Środkowej bez dostępu do kolei? I to w dodatku od razu z wybudowanym od zera połączeniem do Ostrawy? Na Śląsku pojawiają się ciekawe projekty kolejowe.

Należy do nich koncepcja Kolei Metropolitalnej, którą zamówiła Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Wiele śląskich gmin zabiega o przywrócenie połączeń pasażerskich na nieużywanych od lat liniach. Wydaje się, że po wielkiej zapaści w latach 90. XX w. transport kolejowy na Śląsku łapie oddech.

Kolej na Jastrzębie

Ostatni pociąg pasażerski odjechał z Jastrzębia-Zdroju w 2001 roku. Większość torowisk została rozebrana, a nasypy kolejowe zarosły krzakami. Z czasem, żeby w ogóle na coś się jeszcze przydały, zaczęto na nich budować ścieżki rowerowe. W tym roku rząd zadeklarował, że pociągi wrócą do Jastrzębia. W jaki sposób?

październiku konkretną informację podał Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, czyli gigantycznego lotniska z węzłem kolejowym, które ma powstać między Warszawą a Łodzią. Otóż przez Jastrzębie będzie przebiegać zupełnie nowa linia kolejowa do Ostrawy w Czechach. Odcinek torów o długości 30 km zostanie wybudowany przez Centralny Port Komunikacyjny wspólnie z czeskim zarządcą torów SŽDC.

Nowe torowisko ma zostać ułożone od czeskiej granicy do Jastrzębia i dalej, do istniejącej linii Chybie–Żory. Tędy pociągi pojadą dalej do Katowic. Ta inwestycja jest uzupełnieniem brakującego odcinka Transeuropejskiej Sieci Transportowej TEN-T. Dzięki niej podróż pociągiem z Katowic do Ostrawy ma trwać zaledwie 40 minut. A szybkie połączenie kolejowe z CPK ma zachęcić do korzystania z nowego lotniska na Mazowszu zarówno Ślązaków, jak i Czechów.

CPK otrzymał właśnie 1,75 mln euro dofinansowania z programów unijnych na prace przygotowawcze dla połączenia z Ostrawą przez Jastrzębie. – Oznacza to rozpoczęcie finansowania Centralnego Portu Komunikacyjnego właśnie na Śląsku! Tu startuje rewolucja transportowa – mówił w Katowicach M. Wild.

Na ile te zapowiedzi są realne? Zapytaliśmy o to prof. Jarosława Koniecznego z Wydziału Transportu i Inżynierii Lotniczej Politechniki Śląskiej. – Polska w ostatnim rozdaniu budżetu Unii Europejskiej otrzymała bardzo duże pieniądze na zmodernizowanie taboru i infrastruktury kolejowej. Zważywszy na to, sądzę, że szanse na zrealizowanie tej inwestycji są realne – powiedział nam.

1,5 roku temu zalążek Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej uruchomiły we współpracy z Kolejami Śląskimi Rybnik i Wodzisław Śląski. Pociągi jeżdżą dziś pomiędzy tymi miastami często i znacznie szybciej niż samochody w godzinach szczytu. Teraz Rybnik chce pójść za ciosem i odtworzyć połączenie z Gliwicami. Zabiegają o to również Czerwionka-Leszczyny, Suszec i Chybie. Chcą przywrócenia regularnych połączeń kolejowych na trasie Gliwice–Bielsko-Biała przez Rybnik.

Magdalena Iwańska, rzecznik Kolei Śląskich, powiedziała Radiu eM, że kursujący od niedawna w weekendy pociąg „Kubalonka” z Gliwic do Wisły jest zawsze pełny, co jest argumentem za uruchomieniem regularnych połączeń. – Pomóc sfinansować rozbudowę taboru mogłyby samorządy – zaznaczyła. Problemem jest tutaj odcinek z Knurowa do Gliwic, gdzie tory wymagają remontu. Decyzja należy do Urzędu Marszałkowskiego.

Ruch na szyny

Naukowcy z Politechniki Śląskiej opracowali na zlecenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii koncepcję budowy Kolei Metropolitalnej. Przedstawili kilka propozycji. Najłatwiejszy do wprowadzenia jest wariant zerowy (W0). – Zakłada on, że pociągi Kolei Metropolitalnej korzystać będą z istniejącej infrastruktury kolejowej, ale skonstruowany zostanie bardziej atrakcyjny rozkład jazdy. Pociągi powinny kursować regularnie i z dużą częstotliwością – mówi dr inż. Krzysztof Krawiec, również z Wydziału Transportu i Inżynierii Lotniczej Politechniki Śląskiej. Chodzi o tory pomiędzy Gliwicami a Dąbrową Górniczą oraz między Tarnowskimi Górami a stacją Tychy-Lodowisko.

Naukowcy przedstawili metropolii także propozycje przeprowadzenia na tych odcinkach większych inwestycji, np. dobudowania tam osobnej pary torów tylko dla przewozów aglomeracyjnych. Po tych szlakach nie jeździłyby pociągi dalekobieżne.

Krzysztof Krawiec mówi też o propozycjach na dalszą przyszłość. Jedna z nich zakłada połączenie Katowic z lotniskiem w Pyrzowicach monorailem, czyli koleją jednoszynową. Mogłaby to być kolej wisząca; dzięki temu dałoby się ją wyprowadzić na północ przez gęsto zabudowane śródmieście Katowic.

– Centra wielkich miast, jak Gliwice czy Katowice, są dzisiaj zapchane do granic możliwości. To bolączka naszej aglomeracji. Spójrzmy więc na inne miasta europejskie, gdzie komunikacja pasażerska jest przerzucona właśnie na tory. Jeśli pójdziemy ich śladem, zyskamy bardzo wiele – komentuje prof. Konieczny. – Oczywiście, samorządy będą musiały poświęcić część pieniędzy na dotacje. Jeśli jednak udałoby się przekonać pasażerów do korzystania z kolei i odciążyć zapchane drogi, przyniosłoby to korzyści naszym miastom. Warunek jest taki, że te pociągi nie mogą jeździć raz na godzinę, a troszkę częściej – zaznacza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama