Nowy numer 39/2020 Archiwum

Lux ex Silesia w Warszawie

Na Trakcie Królewskim odsłonięto ostatni monument jednego z ojców niepodległości. – Wreszcie! – stwierdził Andrzej Duda, zdejmując biało-czerwoną szarfę z cokołu Wojciecha Korfantego.

Rzeźba autorstwa Karola Badyny ma 2,5 m wysokości. Odlana z patynowanego brązu postać śląskiego polityka stoi obok bryły z czarnego polerowanego granitu, na której umieszczono napis: „Wojciech Korfanty 1873–1939, polityk śląski, chrześcijański demokrata”. – Dziadek, jak żywy – cieszył się Feliks Korfanty, wnuk wybitnego Ślązaka, którego pomnik stanął na Trakcie Królewskim. Właśnie takiego go zapamiętał, zanim z rodzicami schronił się w czasie wojny za granicą. Dziś mieszka w San Antonio w USA.

– Warszawa w życiu mojego dziadka, rodowitego Górnoślązaka, zajmowała miejsce szczególne. Tu sprawował mandat posła i senatora Rzeczypospolitej. Tu był wicepremierem z rządzie Witosa, tu wreszcie w 1922 r. otrzymał misję utworzenia rządu. Zrealizowanie tego zadania uniemożliwił mu jednak marszałek Józef Piłsudski, który stał za osadzeniem mojego dziadka w twierdzy brzeskiej. Warszawa kojarzyła się do tej pory naszej rodzinie z jego śmiercią, poprzedzoną bezpodstawnym uwięzieniem na Pawiaku. Zwolniono go dopiero wtedy, gdy stan zdrowia nie pozwalał mu wyjść na wolność o własnych siłach. Zmarł tu 17 sierpnia 1939 r. i wówczas Warszawa żegnała go „Rotą” – wspominał wnuk wybitnego Ślązaka. Przypomniał też jego ostatnią wolę – by lud śląski pozostał wierny zasadom chrześcijańskim i swojemu przywiązaniu do Polski. By nie ustawał w pracy i poświęceniu, aby z niej zrobić Polskę godną naszych marzeń: Polskę wielką, mocarstwową, Polskę katolicką, praworządną, zawsze sprawiedliwą.

– Wojciech Korfanty, niestojący na cokole, stojący obok niego. II Rzeczpospolita, niestety, nie postawiła Korfantego na piedestale, a i ta obecna też potrzebowała długiego czasu, by tutaj ten pomnik stanął – powiedział prezydent Duda, dziękując wszystkim, którzy przyczynili się do upamiętnienia wybitnego polityka.

Monument stanął przy Trakcie Królewskim, po południowo-wschodniej stronie skrzyżowania Alei Ujazdowskich z ul. Agrykola, przed ogrodzeniem Ogrodu Botanicznego. W pobliżu stoją już monumenty wybitnych Polaków: Wincentego Witosa, Ignacego Jana Paderewskiego, Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego. Pomnik poświęcił kard. Kazimierz Nycz w obecności abp. Wiktora Skworca i biskupa ewangelicko-augsburskiego Jerzego Samca. Wcześniej, podczas Mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, abp Skworc stwierdził, że W. Korfanty, podobnie jak św. Jacek i bł. Czesław, jest „lux ex Silesia” – światłem ze Śląska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama