Nowy numer 39/2020 Archiwum

Serce zbiornika zaczęło bić

Wody Odry już płyną przez potężną budowlę przelewowo-spustową zalewu przeciwpowodziowego Racibórz  Dolny.

Jedna z wielkich zasuw, wysoka na blisko 9 metrów i szeroka na 12, przed południem w czwartek 10 października z wolna uniosła się ponad granatowe wody Odry. A te natychmiast zaczęły wartko przepływać przez potężną budowlę przelewowo-spustową zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz Dolny. To znak, że budowa tego ogromnego obiektu dobiega końca. Zostały jeszcze tylko roboty wykończeniowe, między innymi na wałach, które ciągną się przez 22 km i sięgają miejscami nawet 10 metrów wysokości. Te prace mają zostać całkowicie sfinalizowane przed końcem roku. Zbiornik ma być więc w pełni gotowy w 2020 roku na przyjęcie ewentualnych wiosennych fal wezbraniowych.

Przywiązani do komina

Wielu czytelników pamięta największą powódź w historii Polski w 1997 roku, nazywaną powodzią tysiąclecia. Najpierw pękły wały Odry właśnie u nas, w województwie śląskim. Woda z rykiem i przerażającą szybkością wdarła się do śląskich wsi na południe od Raciborza, a potem do tego miasta. Przerażeni ludzie przez całą straszną noc czekali na ratunek na piętrach swoich domów, modląc się lub przeklinając. Mieszkańcy jednego z domów parterowych w Raciborzu przetrwali szczęśliwie tę noc na dachu, przywiązani do komina. Stąd fala powodzi runęła dalej doliną Odry, niosąc ze sobą tysiące martwych zwierząt, zwłaszcza hodowlanych, wyrwane z korzeniami drzewa i zniszczony dobytek ludzki. Toczyła po dnie wielkie kamienie i płaty asfaltu zerwane z dróg. Pod wodą znalazła się spora część Opola i Wrocławia. W całej Polsce powódź zabiła wtedy 56 ludzi. Gdyby w 1997 roku istniał już zbiornik Racibórz Dolny, ta największa w historii Polski powódź prawdopodobnie... w ogóle nie dotknęłaby mieszkańców doliny Odry. Była o tym mowa 10 października w czasie uruchomienia budowli przelewowo-spustowej zbiornika Racibórz Dolny. – Według naszych symulacji w czasie powodzi w 1997 roku ta woda by się nam tutaj zmieściła i zostałoby jeszcze 30 procent wolnego miejsca – powiedział prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

Wyspa dla ptaków w miejscu wsi

Zbiornik Racibórz Dolny ma za zadanie przechwycić i spłaszczyć falę powodziową na Odrze. W założeniu jego zadaniem jest ochrona przed powodzią 2,5 mln mieszkańców zachodniej Polski, zwłaszcza województw śląskiego, opolskiego i dolnośląskiego. Ma 10 km długości i 4 km szerokości; pomieści 180 mln metrów sześciennych wody. Aby go zbudować, trzeba było wysiedlić wsie Nieboczowy i Ligotę Tworkowską. Część mieszkańców Nieboczów postawiła jednak warunek, że chce zachować swoją wspólnotę i wznieść swoją wieś w nowym miejscu. I tak się stało: nowa wieś Nieboczowy została odtworzona w innej części gminy Lubomia. Zbudowano ją w wysokim standardzie. Są w niej remiza i boisko, z certyfikatem FIFA, pozwalającym na rozgrywanie meczów nawet młodzieżowych reprezentacji państw. Są park i sztuczna wyspa, place zabaw i siłownie na wolnym powietrzu; jest przede wszystkim przepiękny kościół. – W „starych” Nieboczowach tymczasem nie zostało już nic, nawet dojechać tam nie można. Jest w tym miejscu tylko sztuczna wyspa dla ptaków, usypana z kamieni – mówi ks. Mariusz Pacwa, proboszcz z Nieboczów i budowniczy nowego kościoła.

Co z suszą?

W działającej już budowli przelewowo-spustowej powstało m.in. sześć głównych zasuw, które regulują przepływ wód Odry. Każda z nich ma wymiary 8,5 na 12 metrów. Można je podnieść na wysokość 9 metrów. Kanał, który doprowadza wodę do przęseł budowli, ma 6 metrów głębokości i szerokość dna od 50 do 115 metrów. Racibórz Dolny jest zbiornikiem suchym. Na co dzień nie ma w nim wody. W ten sposób będzie musiał funkcjonować przez co najmniej 5 lat. Później jednak mają zostać wprowadzone ważne zmiany. – Dzisiejsze zakończenie prac to rozpoczęcie kolejnego etapu. Jest nim budowa zamkniętego mokrego zbiornika Racibórz – zapowiedział 10 października minister Marek Gróbarczyk. Wyjaśnił, że w ostatnich latach Polska walczy także z suszą. Z tego właśnie powodu zbiornik ma pełnić w przyszłości również funkcję retencyjną, czyli ma gromadzić wodę. – Do tego jesteśmy w miejscu chyba najważniejszym dla żeglugi śródlądowej, czyli węźle wodnym łączącym Odrę, Dunaj oraz Łabę – zaznaczył.

Teraz żeglowność

Obecni wyrażali żal, że raciborski zbiornik od początku nie był budowany jako mokry. Według prezesa Wód Polskich, poprzedni minister podjął decyzję o budowie zbiornika suchego, ulegając żądaniom pseudo- ekologów. – W przyszłości zostanie tutaj wybudowany odrębny kanał ze śluzą żeglugową. Połączy Odrę z Dunajem i Łabą – stwierdził Przemysław Daca. Zbiornik kosztował ok. 2,1 mld złotych. Koszt dodatkowych prac, które mają przekształcić go w zbiornik mokry i umożliwić żeglowność, jest szacowany na 500–600 tys. złotych. Minister Marek Gróbarczyk zdradził, że Polska wspólnie ze stroną czeską będą starać się o środki z funduszy europejskich na Odrzańską Drogę Wodną. – W końcu połączymy się z Ostrawą. To jest pierwszy etap, który chcemy zrealizować. To początek Odrzańskiej Drogi Wodnej i połączenie z portem Szczecin–Świnoujście – stwierdził minister.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama