Nowy numer 39/2020 Archiwum

Mafia i ekologia

Pięć naczep wypełnionych beczkami. Oprócz tego odpady w sąsiedniej hali i pod wiatą. W sumie 25 pojemników o pojemności 1000 litrów oraz 468 beczek 200-litrowych. Tykająca bomba ekologiczna.

W pojemnikach podrzucono prawdopodobnie resztki farb, lakierów oraz klejów i spoiw. Mieszkańcy Michałkowic każdego dnia zastanawiali się, czy kiedykolwiek uda się to składowisko rozbroić. – Cały czas pojawiały się pytania o te odpady, o to, czy są groźne dla mieszkańców. Dlatego podpisaliśmy bardzo ważną umowę, której nigdy w życiu nie moglibyśmy sfinalizować, gdyby nie zmiany legislacyjne i wsparcie premiera – informuje prezydent Siemianowic Śląskich Rafał Piech.

To wsparcie to zmiany wprowadzone w ustawie o odpadach. Chodzi o dopisany punkt 26a, który rozpoczyna się słowami: „W przypadku gdy ze względu na zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub środowiska konieczne jest niezwłoczne usunięcie odpadów, właściwy organ podejmuje działania polegające na usunięciu odpadów i gospodarowaniu nimi”. – Szacujemy, że do usunięcia jest 3 tysiące ton odpadów. To koszt ok. 27 mln zł. Wkład miasta to 2 mln zł, reszta to środki zewnętrzne – dodaje Piech.

Ostrożnie

Usunięciem beczek zajmie się firma Orlen Eko. – To trochę inne wyzwanie niż te, z którymi mamy na co dzień do czynienia, bo jest to magazyn blisko siedzib ludzkich. Dlatego właściwie go zabezpieczyliśmy i z dużą ostrożnością będziemy prowadzić ten proces – zapewnia prezes Orlen Eko Krzysztof Iwanicki. – Odpady są zabezpieczone przez firmę ochroniarską. Zostaną wyjęte z naczep, bo to naszym zdaniem zagraża najbardziej okolicznym mieszkańcom. Następnie opróżnimy magazyny pod nadzorem służb ADR [ADR to umowa europejska dotycząca międzynarodowego przewozu drogowego towarów niebezpiecznych – przyp. red.]. Oznaczymy i sprawdzimy szczelność pojemników. Na koniec wszystko zostanie załadowane do specjalistycznych pojazdów i odwiezione do utylizacji – wyjaśnia. Na pytanie, czy ilość tych śmieci nie przysparza dodatkowych trudności, odpowiada: – To szacunkowe dane przekazane nam przez prokuraturę i Urząd Miasta. Czy faktycznie jest tego tak duża ilość, okaże się w trakcie działań.

Bezpiecznie spalić

Jak podkreśla Paweł Jabłoński, przedstawiciel premiera Mateusza Morawieckiego, procedury mogą być wdrożone błyskawicznie, ponieważ miasto nie ustawało w dążeniu do celu. Prezydent Piech mówił o problemie, pokazując prezesowi Rady Ministrów składowisko podczas jednej z wizyt. – To dowód na to, że parlament dostrzega problem. W ostatnich latach niestety mieszkańcy padli tu ofiarą przestępców, mafii śmieciowych, które w nielegalny sposób zwoziły odpady – mówił. – 27 mln zł zostanie przeznaczone na ich usunięcie, na utylizację w sposób bezpieczny dla środowiska. Zostaną spalone w wysokiej temperaturze w taki sposób, aby nie zagrażały człowiekowi ani przyrodzie. Rafał Piech podkreślił, że mieszkańcy będą mogli odetchnąć z ulgą. – Wszystkie gminy z podobnym problemem będą bazować na wiedzy i doświadczeniu Siemianowic Śląskich. Wiemy, że takich miejsc, nie tylko na Śląsku, jest ogrom – zauważył, przyznając, że na rozwiązanie legislacyjne trzeba było czekać bardzo długo. – Temat śmieci to bardzo dobry temat biznesowy. Zawsze towarzyszy mu jakieś lobby. Muszę powiedzieć, że to pierwszy raz, kiedy rząd rozprawia się z tymi, którzy nieuczciwie podrzucają w różne miejsca tego typu odpady – dodaje. Swoje środki na operację usunięcia odpadów przeznaczył m.in. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Dochodzą do nas sygnały od kilku samorządów. Warto jednak podkreślić, że aby ta procedura mogła zostać wdrożona, muszą być wydane wiążące opinie czterech instytucji: Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Państwowej Straży Pożarnej oraz sanepidu – wyjaśnia Tomasz Bednarek, prezes WFOŚiGW. – To rozwiązanie daje poczucie bezpieczeństwa dla mieszkańców, ponieważ zgodne opinie tych instytucji są podstawą do wydania decyzji, której nie można odwołać – podkreśla wojewoda Jarosław Wieczorek. Umowę w sprawie usunięcia odpadów w Siemianowicach Śląskich podpisali m.in.: prezydent miasta Rafał Piech, wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Tomasz Bednarek, doradca premiera Mateusza Morawieckiego Paweł Jabłoński oraz prezes spółki Orlen Eko Krzysztof Iwanicki. Dzięki umowie gmina otrzyma blisko 27 mln zł dofinansowania z Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama