Nowy numer 4/2021 Archiwum

Czy ja bym to kupił?

Po angielsku „charity” oznacza dobroczynność. Czy da się ją połączyć ze sprzedażą? Oczywiście!

Otwarcie Plastra Miodu zaplanowano na połowę września, jednak mieszkańcy już od ostatnich dni sierpnia mogli przekazywać swoje dary. – Na naszą siedzibę przeznaczyliśmy lokal przy ul. 3 Maja 1. Dotąd pomieszczenia zajmowane były przez hospicjum. Gdy zaczął się remont, wiele osób pytało, jakie są plany. Wolontariusze cierpliwie wyjaśniali wszystko, a potem przyjmowali pierwsze przedmioty, które będzie można kupić – mówi Tomasz Kwiecień. Sosnowiczanie okazali się bardzo hojni. – Przedmioty są bardzo różne, była np. młoda para, która przekazała prezenty ślubne. Nie wszystko możemy przyjąć. Zależy nam na tym, żeby rzeczy były dobrej jakości i sprawne. Najważniejsze pytanie, które należy sobie zadać przed przekazaniem nam czegoś, brzmi: „Czy ja bym to kupił?”.

Oprócz porcelany, książek i bibelotów inicjatorzy charity shop liczą na przedmioty z duszą – do sklepu trafiły np. nietypowe zegary. Mogą to być także wyjątkowe artykuły piśmiennicze, np. pióra czy długopisy.

Warto podkreślić, że Plaster Miodu chce klientom oferować coś więcej niż tylko zakupy. – Będziemy informować o działalności hospicjum i częstować dobrą kawą. Zorganizowaliśmy miejsce, w którym będzie można po prostu porozmawiać. Planujemy także porady psychologiczne i duszpasterskie. Będzie dyżur naszego opiekuna ks. Mariusza Biśty – mówi T. Kwiecień.

Charity shop Plaster Miodu mieści się przy ul. 3 Maja 1 w Sosnowcu. Jego otwarcie zaplanowano na 12 września. Będzie czynny we wtorki i czwartki od 10.00 do 16.00 i w środy od 12.00 do 18.00.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama