Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Pełnokrwisty debiut

Ponoć nie należy oceniać książki po okładce, ale oprawa debiutanckiego tomu poezji ks. Bartłomieja Kuźnika przyciąga wzrok.

Ascetyczna, śnieżnobiała, z wyraźnie odcinającymi się czarno-czerwonymi symbolami. Czym są? Wyobrażenie zmienia się wraz z kolejnymi wierszami: gorejący krzew, namiot spotkania, małżeńskie obrączki, serce, krzyż? Wszystko zależy od wrażliwości czytelnika. „Więzi krwiste” to debiut kapłana, wykładowcy Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego i kapelana arcybiskupa seniora Damiana Zimonia. Utwory zawarte w nim powstawały na przestrzeni niemal dwóch dekad. To zapis czułej, choć niepozbawionej zdroworozsądkowego dystansu obserwacji życia.

Dość wspomnieć wiersz „Prawo Murphy’ego”: Bradeccy, Drzewieccy, Mierzwińscy i Młyńscy, od pokoleń i dekad wciąż pytają tak samo: A masz tak, że kolejka, w której nie stoisz przesuwa się szybciej? Że klucze są zawsze w kieszeni po przeciwnej stronie wolnej ręki? Ksiądz Bartłomiej w swojej poezji zawiera esencję życia, nie tylko tego namacalnego i widocznego świata, ale również tę nieuchwytną nić duchowości, która często w dzisiejszym pędzie życia umyka niepostrzeżenie. Są wiersze, które niczym reportaż zatrzymują zastaną sytuację („Pogranicze Syryni i Lubomi. Natrafiając na procesję pacholczą”). Są również i takie, które próbują odnaleźć pewien wspólny mianownik i zastanowić się nad kondycją ludzką i jej zewnętrznymi symptomami („Sen”). Ciekawa jest również odwaga ks. Kuźnika jako twórcy, który mierzy się z zagadnieniem weny pisarskiej i jej braku („Kursor”).

Zdaję sobie sprawę, że dla wielu to porównanie będzie nieprzystawalne, ale mnie przypomniał się „Teksański” zespołu Hey. Tam Katarzyna Nosowska również przyznawała się do problemów przy pisaniu tekstów piosenek i o tym zaśpiewała. Autor „Więzi krwistych” przyznaje, że dziś takim żandarmem, który wymusza, kontroluje tempo pracy, jest migający jak wyrzut sumienia kursor na ekranie komputera. Warto zwrócić szczególną uwagę na jeszcze dwa wiersze – „Ocaleni”, dedykowany „mojej Dwudziestce”, i „Cudne chwile”. Pierwszy dla mnie jest o takiej nucie zwyczajnej ludzkiej ciekawości, która musi się wkradać, nawet kiedy wszystkie sprawy oddamy w ręce Tego, który wie lepiej. Zaufanie Bogu wcale nie musi być pozbawione zwykłych pytań. Ksiądz Bartłomiej stawia je w kontekście duchowej adopcji: po której stronie nieba wędruje im słońce (...) wolą z cukrem czy woleć nie mają prawa.

Natomiast „Cudne chwile” to wspaniałe ujęcie codziennych mikrookruchów dobra, które sprawiają, że dzień staje się lepszy, zmienia się perspektywa: ten uśmiech gdy rozpakowują podrzuconą na kuchennym stole poranną niespodziankę (…) jak okruszki majeranku na pieczeni choć i bez nich by się obyło. „Cudne chwile” to również przestroga, jak może wyglądać życie, kiedy tych drobnych gestów nie dostrzegamy, bagatelizujemy je. I znowu odniesienie do współczesności: pędu życia, czasem sprawiającego, że gubią się pozornie niewielkie i mało znaczące elementy, bez których wszystko traci swój smak. Ksiądz Bartłomiej długo zwlekał z ujawnieniem swojego talentu, jednak na taką poezję warto było czekać. Kontynuuje w niej najlepsze tradycje poetów w sutannach, co docenia nawet jeden z najwybitniejszych przedstawicieli tego nurtu – ks. prof. Jerzy Szymik.

„...jeśli dreszcz jest miarą, to ciarki chodzące po plecach podczas pierwszej lektury skryptu tej książki informowały mnie, że trafiłem na rzadki poetycki klejnot” – napisał w przedmowie uznany poeta. Fantastyczne uzupełnienie wrażliwości na świat ks. Kuźnika stanowią zamieszczone gościnnie wiersze Dawida Kałuży i Jacka Wragi. Jak pisze w przedmowie ks. prof. Szymik: „A to, czego brak wierszom Księdza Bartka (...) dopełniają wiersze Dawida i Jacka. Móc skakać z miłości po chmurach to niemało (...). Czytajcie – zrozumiecie”. „Więzi krwiste” to pełnokrwisty debiut, po który warto sięgnąć, by móc z bliska obserwować, jak dalej rozwinie się poezja ks. Kuźnika. Mam wrażenie, że najlepsze jeszcze nadejdzie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL