GN 42/2019 Archiwum

Ja to załatwię

Setki ludzi twierdzą, że siostra Dulcissima, Ślązaczka w drodze na ołtarze, wyprosiła im nadzwyczajne łaski. Jedno z tych świadectw jest szczególne, bo związane z prośbą... 9-letniej dziewczynki.

Zwrócenie się do Dulcissimy było dla Kamili czymś naturalnym także dlatego, że ta niezwykła siostra ocaliła nogę jej prababci Anieli. Prababcia miała wtedy mniej więcej tyle samo lat, co Kamila w czasie, kiedy wymodliła rodzeństwo.

– Było dla mnie oczywiste, że Dulcissima na pewno się u Boga wstawi za nami, skoro ona prababci Angelusi, jak do niej mówimy, pomogła w sytuacji, kiedy lekarze rozkładali ręce. Miałam do niej zaufanie. Dzieci myślą w sposób prosty: nie miałam cienia wątpliwości, że Dulcissima mi nie odmówi – wspomina.

Ciąża u Grażyny przebiegała prawidłowo. Kruczkom urodził się syn Karol Jan. Ma dzisiaj 9 lat i jest ministrantem w kościele w Brzeziu.

Po tacie – artyście plastyku – Karol odziedziczył talent do malarstwa. Uważnie słucha wskazówek swojej siostry na temat techniki prowadzenia pędzla. Ostatnio namalował Jezusa, nawiązując do wizerunku „Ecce Homo”. Jest w tej namalowanej przez niego postaci jakaś trudna do opisania moc.

Wypadek w Rydułtowach

Czas opowiedzieć o najstarszej w rodzie Anieli Kampce, 93-letniej prababci Kamili i Karola. Ona jako jedyna w rodzinie poznała Dulcissimę osobiście za jej ziemskiego życia. Twierdzi, że zawdzięcza jej zdrowie.

Było tak: około 9-letnia Aniela wracała z kolonii w Niemczech. Na stacji w Rydułtowach na dzieci czekała furmanka, ale nie wsiadła do niej, bo przyjechał też na rowerze jej stęskniony ojciec. Dziewczynka usadowiła się na rurce jego roweru i ruszyli. Niestety, zdarzył się wypadek. – W Rydułtowach oba my sie z tatą przewrócili, bo jo noga między szprychy włożyła. Jo płakała: „Tato, wyciąg mi ta noga, bo jo byda bez nogi!” – wspomina wydarzenie sprzed ponad 80 lat.

Z jej nogi został wyrwany wielki kawał mięśnia. Do ogromnej rany można było wsadzić pięść. Lekarze powiedzieli, że nie ma innego wyjścia niż amputacja. – Tata zaczon płakać i nie doł tej nogi uciąć – mówi Aniela.

Przez najbliższy rok Aniela nie chodziła do szkoły ze względu na ból. Nie mogła nawet włożyć buta. Ojciec nosił ją na barana do klasztoru na opatrunki. – Wiela było w klasztorze siostrów, tela płakało, jak widziały, jak mie tata niesie – wspomina.

Do dziewczynki wychodziły zawsze s. Lazaria, która zmieniała opatrunki, i właśnie s. Dulcissima, nazywana przez mieszkańców Brzezia „Dulcyzmą”. – Dulcyzma głoskała mie po nodze i godała, że ni mom płakać, że ona bydzie sie za mie modlić i że jo z tego wyńda – mówi Aniela.

Dulcissima sama była wtedy bardzo ciężko chora, poruszała się o kulach. Objawy przypominały raka mózgu, ale były znacznie dziwniejsze. Gdy w modlitwie za kogoś się ofiarowała, pojawiały się nowe symptomy, jak w zupełnie innych chorobach.

Dulcissima najczęściej ofiarowywała się za księży, ale nie tylko. Kiedy jeden z chłopców z Brzezia – Jan Darowski, późniejszy wybitny tłumacz literatury polskiej i angielskiej – stracił całkowicie wzrok i słuch wskutek powikłań po szkarlatynie, powiedziała jego mamie, że chciałaby oddać mu własne oko. Wkrótce chłopak odzyskał wzrok w jednym oku i słuch w jednym uchu, a Dulcissima oślepła zupełnie.

– Jo rzykałach [modliłam się – przyp. autora] za nia, a ona za mie. I tak mi sie noga zagoiła – 93-latka pokazuje wielką bliznę nad prawą kostką. Mówi, że wciąż się za Dulcissimę modli, ale teraz już o to, żeby została świętą.

Sięga po stojący obok jej łóżka obrazek z Dulcissimą i składa na nim pocałunek. – Och, siostrzyczko, tyś mie wyleczyła! Dzięki ci z całego serca! – mówi.

Cała rodzina, oprócz Adama, który teraz pracuje w Austrii, staje do zdjęcia obok babci Anieli. Swoją opowieść kończy Kamila. Wyjaśnia, że do Dulcissimy mieszkańcy Brzezia zwracają się automatycznie nawet z drobnymi problemami. – Ja miałam jej obrazek nawet w piórniku. Prosiłam o pomoc od kwestii drobnych, jak sprawdziany w szkole, po wyproszenie u Boga narodzin Karola... Dzisiaj, zanim o coś ją poproszę, najpierw dziękuję za wszystko, co dla nas zrobiła. Traktujemy ją tak, jakby była między nami żywa – dodaje.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Gość
    17.04.2019 17:09
    Dzięki Wam wszyscy Święci za to, że wstawiacie się za nami u Boga ,a szczególnie Wam Święci Młodziankowie, zamordowani przed narodzeniem. Wy jesteście największymi ofiarami zła na tym świecie. Chwała Wam i dzięki za to, że się za nami wstawiacie u Boga Wszechmogącego.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama