Nowy numer 34/2019 Archiwum

Rzeźba ukryta w kałuży

– Narzędzie w jego ręku to nie tylko dłuto, rylec, to tomo-graf – mówi przyjaciel artysty.

W jednej z książek, które czytamy dzieciom, jest taka scena. „Co to jest?” – pyta bohater. „Biała kartka papieru” – odpowiadają dzieci. „A teraz?” – pyta po chwili. „Samolot! A teraz statek! Łabędź!” – wołają zachwycone maluchy. Wszystko może być wszystkim. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia. Dla Tomasza Wenklara, rzeźbiarza z Tychów, wyobraźnia nie ma granic. Inspirację dla swoich prac czerpie z pękniętych płyt chodnikowych, o które się potyka; brukselek na straganie; pozornie bezużytecznych kawałków drutu, w których inni widzą tylko... kawałki drutu. „Uważnie patrzy pod stopy, by nie przegapić rzeźb leżących na ulicach, ukrytych w pęknięciach asfaltu albo płyt chodnikowych, by nie przeoczyć zarysów zanurzonych w kałużach, skrywanych przez źdźbła trawy i płatki kwiatów. Rozgląda się wokół na wypadek, gdyby figury wmurowane były w ściany, bo wie, że odsłania je sypiący się tynk” – napisał o rzeźbiarzu Jacek Kurek, historyk, znawca muzyki i sztuki.

Wystawę rzeźb Tomasza Wenklara można oglądać w katowickiej Galerii Sztuki Współczesnej „Fra Angelico” w Muzeum Archidiecezjalnym. Zwiedzających uderza niezwykła prostota formy, w której intuicyjnie wyczuwa się głębię. Artysta przyznaje się do częstych spotkań z Bogiem. Z nich wypływa doświadczenie transcendencji. Wystawa nosi tytuł „Tomo-grafia”. Rzeźbiarz opowiada, że większość jego projektów zrodziła się pierwotnie jako grafika i rysunek. Stąd „grafia”. Grafia Tomasza. Jednak praca nad konkretną rzeźbą to też jakby prześwietlanie rzeczywistości, czasem tylko ułamka sekundy, w której coś zostało dostrzeżone. – „Coś” wpada mi do głowy i grzechem jest nie wypuścić tego w konkretnej formie – mówi artysta.

Tomasz Wenklar urodził się w 1977 roku. Mieszka w Tychach z żoną i dwójką dzieci. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie na wydziale rzeźby. Stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych rzeźbiarzy Śląska. Jest autorem kilku pomników, rzeźb plenerowych, tablic pamiątkowych.

Jego autorstwa są między innymi rzeźba Witkacego przed wejściem do Muzeum Historii Katowic, ławeczka Gerarda Cieślika w Chorzowie czy genialny pomnik Ryśka Riedla w Tychach. – Rzeźba to jak pojedynek szermierzy – twierdzi artysta. – Podziwiasz cięcia. Są unikatowe jak linie papilarne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL