Nowy numer 33/2019 Archiwum

Człowieku, co jest?

Dobrowolnie poszedł na banicję, towarzysząc biskupowi Adamskiemu jako kapelan. – To był normalny odruch. Jak mógłbym go zostawić? – obruszał się po latach. Arcybiskup Stanisław Szymecki kończy 95 lat.

Miał 7 lat, kiedy wyemigrował z rodzicami za chlebem do Francji. Kształcił się najpierw w niższym seminarium duchownym w Brive, a następnie przygotowywał się do kapłaństwa w wyższych seminariach duchownych, między innymi w Polskim Seminarium Duchownym w Paryżu. I on, synek z Katowic, przyjął święcenia diakonatu z rąk samego abp. Angelo Giuseppe Roncallego, późniejszego świętego papieża Jana XXIII. Święceń kapłańskich udzielił księdzu Stanisławowi kardynał Emmanuel Suhard, metropolita Paryża. Francja na zawsze pozostała jego wielką miłością i tęsknotą. A jednak wrócił do Polski w 1948 roku, na apel bp. Stanisława Adamskiego. Przez rok był wikarym równocześnie w trzech parafiach: Najświętszego Serca Pana Jezusa w Brzezinach Śląskich, Piotra i Pawła w Kamieniu oraz Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Dąbrówce Wielkiej.

Miał piękny francuski akcent. Koledzy i parafianie mówili o nim: „Francuzik”. – Biskup Adamski lubił takie egzotyczne stworzenia, to wziął sobie mnie na kapelana – wspominał z uśmiechem abp Szymecki w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”. Przez 8 lat był sekretarzem i kapelanem biskupa, towarzysząc mu także w tych najtrudniejszych latach: wygnania śląskich biskupów z diecezji. Na banicję poszedł dobrowolnie. Nie chciał zostawić swojego biskupa samego. – Nie było co gadać, biskup nie mógł jechać sam – ucinał pytania po latach. – To był normalny odruch. Jak by to wyglądało: młody ksiądz, który opiekuje się biskupem staruszkiem, po paraliżu prawej strony, któremu ciężko się chodzi, miał go zostawić?

Operacja się udała

Na wygnaniu spędzili cztery lata. Mieszkali u sióstr urszulanek w Lipnicy pod Szamotułami. Ksiądz Szymecki opiekował się sędziwym biskupem, czytał mu, bo bp Adamski słabo widział, organizował spotkania. Pomagał też duszpastersko w sąsiednich parafiach. O biskupie Adamskim opowiadał, że był on człowiekiem bardzo inteligentnym, oczytanym, aktywnym i miał niebywałe poczucie humoru. Dobrze się rozumieli. W jednym z wywiadów abp Szymecki przytacza zabawną historię z czasów wygnania. „Ksiądz biskup Adamski miał operację zdjęcia katarakty. Zwykle podczas obiadu i śniadania siedziały z nim przy stole siostry przełożone. Kiedy wrócił ze szpitala, poszliśmy do parku i biskup mi mówi: »Te siostry przed operacją były takie młodziutkie, pulchniutkie, teraz patrzę, a to stare baby są«. »No to operacja się udała« – skomentowałem ze śmiechem”. Z wygnania katowiccy biskupi wrócili w 1956 roku. Ksiądz Stanisław był kapelanem biskupa jeszcze przez rok. W 1968 r. został rektorem Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego. Funkcję tę sprawował przez 10 lat. Z rozmów z ówczesnymi alumnami, dziś statecznymi proboszczami, wyłania się obraz dobrego człowieka o niezwykle bystrym umyśle, szerokiej perspektywie myślenia i głębokiej duchowości.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL