Nowy numer 3/2019 Archiwum

Dobry człowiek, oddany kapłan

W jednym z ostatnich kazań mówił, że nie trzeba bać się śmierci. Wiernych prosił, by żyjąc, mieli przekonanie, że nie zmarnowali ani jednego dnia. Kilka dni później zmarł. Miał zaledwie 41 lat.

Kochał Boga i ludzi. Zawsze dyspozycyjny i oddany. Uśmiechnięty i pogodny. Właśnie tak zapamiętali go Polacy i Czesi; ci, którym za życia gorliwie posługiwał. – Ja myślę, że on naprawdę nie zmarnował żadnego dnia – mówi Petra Balíková, która, dowiedziawszy się o śmierci księdza Marcina, podobnie jak wielu innych parafian zapaliła znicz pod oknami jego mieszkania. – To był wyjątkowy człowiek – dodaje.

Wyjechał

– On był po prostu dobrym księdzem – mówi jeden z zaprzyjaźnionych ze śp. ks. Marcinem kapłanów. Zresztą sam pamiętam, z jaką pasją opowiadał, ile dobra można uczynić podczas odwiedzin duszpasterskich. Działo się to jeszcze w jego rodzinnej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach. Świeżo upieczony diakon cieszył się, że może pomóc biednym rodzinom. Niemal całe swoje kapłańskie życie spędził w Czechach.

Dostępne jest 18% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy