Nic dziwnego – jeszcze w przeddzień pierwszej sesji sejmiku śląskiego ich Koalicja Obywatelska (czyli PO i Nowoczesna) ogłosiła zawarcie umowy koalicyjnej z SLD i PSL i podział stanowisk. SLD miało dostać aż dwa miejsca w zarządzie województwa, tyle samo co Koalicja Obywatelska. Na PSL czekało tam jedno miejsce.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»
Gorąca pierwsza sesja sejmiku śląskiego
Były pełne emocji krzyki polityków Koalicji Obywatelskiej o zdradzie, były obietnice jej "rozliczenia" w przyszłości. A wszystko dlatego, że ich ustalona już koalicja Koalicji Obywatelskiej, SLD i PSL rozpadła się, wskutek przejścia do klubu PiS radnego Wojciecha Kałuży z Nowoczesnej. Dzięki temu Prawo i Sprawiedliwość uzyskało większość 23 głosów w 45-osobowym sejmiku. Marszałkiem został Jakub Chełstowski z PiS, samorządowiec z Tychów.









