Nowy numer 49/2020 Archiwum

Śląski fusbal do muzeum

Tam jego miejsce?

Pozwolę sobie raz jeszcze „okiem regionalisty” rzucić na śląski fusbal, choć zdaję sobie sprawę, że ktoś może mnie posądzić o masochizm. Albo porównać do postaci sfrustrowanego kibica-cierpiętnika, w którego przed laty, w serialu „Nie ma mitu bez kitu”, wcielił Michael Pallin z Latającego Cyrku Monty Pythona. 

Cóż, prawda jest taka, że piłkarskim drużynom z Górnego Śląska od lat nie udało się wygrać… niczego. Ostatnie mistrzostwo? Sezon 1988/1989. Ostatni puchar? 1996. I marna to pociecha, że oba te sukcesy odniósł mój ukochany Ruch. Wszak dziś to „klub, któremu za chwilę zabraknie lig do spadania” – jak ostatnio zauważył Wojciech Kuczok.

Tak po prowdzie, to mam wrażenie, że współczesny śląski fusbal najlepiej ilustruje zdjęcie (można je zobaczyć tutaj), zrobione niedawno na stadionie bytomskich Szombierek, które grają obecnie na piątym poziomie rozgrywkowym. Ściśnięci na archaicznej trybunce kibice Polonii obserwują mecz swojej drużyny z Zielonymi Żarki. Obraz nędzy i rozpaczy. A przecież kiedyś i Szombierki, i Polonia sięgały po mistrzostwa i grały w europejskich pucharach.

Stare, dobre czasy. Kawał historii naszego regionu i tożsamości jego mieszkańców. A skoro tak, to może najwyższy czas stworzyć/otworzyć „Muzeum śląskiego fusbalu”? Ku pokrzepieniu kibicowskich serc. Bo jak się nie ma co się lubi…

Piszę o tym wszystkim po wizycie w Tyskiej Galerii Sportu – oddziale tyskiego Muzeum Miejskiego, mieszczącego się na pięknym, nowoczesnym stadionie miejscowego GKS-u. Tychy nie są miastem szczególnie słynącym ze sportowych sukcesów i tradycji. Tyszokóm Mistrzostwa Polski udało się zdobyć nie w piłce nożnej, a w hokeju (i to też dopiero w XXI wieku), a jednak muzealnicy potrafili stworzyć bardzo ciekawą ekspozycję, której swoistym przedłużeniem jest kapitalny facebookowy profil placówki. Regularnie aktualizowany, wzbogacany o nowe wpisy, zdjęcia, ciekawostki. Właśnie tak to powinno wyglądać! Właśnie tak mogłoby (powinno!) działać marzące mi się „Muzeum śląskiego fusbalu”.

Marzenie ściętej głowy? Kto wie… Wszak jeszcze klika lat temu nikomu nawet się nie śniło, że na zdewastowanych terenach po kopalni Katowice powstanie coś tak fantastycznego, jak nowe Muzeum Śląskie. A i tyski stadion niewiele różnił się od stadionu Szombierek.

Może więc i cały śląski fusbal sie doczeko

*

Felieton z cyklu Okiem regionalisty

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama