Nowy numer 42/2019 Archiwum

Odbijany z zakonnicą

Podchodzi do mnie jakaś babka i pyta: „Jesteś prawdziwy czy nie?”. Na co ja: „Prawdziwy”. – „Trzy cnoty Boskie?”. Ksiądz Bartek właśnie wrócił z… Woodstocku.

Wiara, nadzieja, miłość – odpowiadam. – Dobra, bo tu wielu przebierańców chodzi, musiałam cię sprawdzić – wspomina ze śmiechem. Prawdziwy ksiądz Bartłomiej Cudziło z Knurowa (po wakacjach wikary w parafii Marii Magdaleny w Tychach) kapłanem jest zaledwie trzy miesiące. Prawdziwym księdzem jest też jego rocznikowy kolega Mateusz Mryka z Tychów, od września wikary w parafii św. Jana Chrzciciela w Mysłowicach-Bończyku. Ci dwaj neoprezbiterzy opowiadają nam o Przystanku Jezus (PJ).

1,5 godziny medytacji

To spotkanie ludzi Kościoła co roku towarzyszące Przystankowi Woodstock (w tym roku impreza zrzeszająca fanów muzyki typu rock i metal odbyła się pod nazwą Pol’and’Rock Festiwal). W Kostrzynie nad Odrą, kiedy jedni świetnie się bawią, drudzy – świetnie się modlą. Ale – wbrew pozom – i jedni, i drudzy darzą siebie wielkim szacunkiem. Rozmawiają ze sobą, modlą się, korzystają ze spowiedzi, idą razem na Mszę św.

– Na Przystanek Jezus przyjechaliśmy dzień później, w czasie trwania rekolekcji – wspomina ks. Mateusz. – Rozkładamy namiot, a abp Grzegorz Ryś woła na konferencję, którą wprowadził nas w medytację słowa Bożego. Mówi: „Ta medytacja potrwa tylko… półtorej godziny”. To był dla nas najbardziej cenny czas, dzięki któremu mogliśmy wyjść na pole i ewangelizować. Kapłan opisuje też spotkanie z pewnym 16-letnim chłopakiem. Do ogromnego namiotu PJ najprawdopodobniej przyszedł sobie odpocząć. Namiot to było jedno z nielicznych zacienionych miejsc, do którego każdy miał prawo wstępu. – Ten chłopak się zdrzemnął, a kiedy się obudził zobaczył… uśmiechniętą siostrę zakonną. W tym momencie stwierdził, że chce wrócić do Pana Jezusa. A był naprawdę daleko – ocenia ks. Mateusz. – Podszedł do niej, porozmawiał, ona chciała się nad nim pomodlić, podbiegła do nas, szliśmy akurat bez sutann, na przerwę, i ta siostra w dużych emocjach powiedziała: „Wiesz, może byś się wypowiadał?”. Na co ja: „Możemy cię wyspowiadać, jesteśmy księżmi”. I tak się złożyło, że spowiadałem tego chłopaka. Zwykły uśmiech siostry zakonnej doprowadził do nawrócenia człowieka...

Około mnóstwo

– Raz chciałem się zorientować, czy człowiek, z którym rozmawiam, wie, skąd jesteśmy. Mówię: „Wiesz, ja jestem z PJ, mamy taki duży namiot, wpadnij do nas. A tak w ogóle wiesz, co to jest PJ?”. On zrobił wielkie oczy i mówi: „Oczywiście, że wiem. Każdy woodstockowicz to wie. Bez was nie byłoby Woodstocku, wy musicie tu być” – wspomina ks. Bartek. – Fajną rozmowę miałem też z protestantem z Kościoła ewangelikalnego – dodaje. – „Przyjdź do nas na modlitwę” – powiedziałem mu. – „Jestem u was codziennie” – odpowiedział. Pamiętam, że pół godziny go słuchałem, potem wspólnie się pomodliliśmy i wspólnie wyznaliśmy Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Księża doceniają również rolę świeckich, z którymi ewangelizowali na woodstockowym polu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL