Nowy numer 50/2018 Archiwum

Tu znów będzie gościnnie

Kto podpalił ukochane miejsce niepełnosprawnych dzieci, ich rodziców i opiekunów?

Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy w Katowicach-Giszowcu, pierwszą tego typu placówkę w Polsce, odwiedzamy parę dni po tym bardzo smutnym wydarzeniu.

Wojtek

Z pracownikami i podopiecznymi ośrodka płacze i niebo. W siedzibie na Gościnnej wita nas wyjątkowa ulewa.

W drzwiach wejściowych wisi niedobra kartka: „Ośrodek nieczynny do odwołania”. Na zewnątrz – doszczętnie spalone sprzęty, w środku – mnóstwo sadzy, brudu i spalonych sprzętów. Czego nie zniszczył ogień – spenetrowały dym i woda.

W holu – jedynym miejscu, gdzie spokojnie można rozmawiać – wózki dzieci korzystających z ośrodka. „Wojtek” – czytam na przyczepionej do jednego z nich karteczce. Na końcu holu jest i pamiątkowa tablica utrzymana jeszcze w komunistycznym stylu. „Dom dziennego pobytu dla dzieci specjalnej troski ufundowany i zbudowany ze środków społecznych jako dar załogi KWK „Staszic”, społeczeństwa i władz miasta Katowic. Katowice, 1.09.1986 r.” – dumnie głosi kamienny napis.

W środku kolejna tablica, cała czarna od dymu. Wiadomo tylko, że jest poświęcona założycielce ośrodka, doktor Marii Trzcińskiej-Fajfrowskiej. W rozsypce są też pomieszczenia, sprzęty rehabilitacyjne, zabawki, dokumenty, komputery, okna, drzwi, materace...

– Praktycznie wszystko jest do remontu: każda sala, każde pomieszczenie – mówi Anna Szczepaniak, zastępca dyrektora placówki. – Trzeba wyczyścić je specjalnymi środkami, nie możemy naszych dzieci, które i tak są bardzo chore, wprowadzić do ośrodka, w którym będzie śmierdziało i w którym będzie brudno. Trzeba powymieniać zabawki, materace, sprzęt rehabilitacyjny i edukacyjny. Czeka nas gruntowne malowanie i remont całego ośrodka. Trzeba wprawić nowe okna i drzwi, bo one pod wpływem ciepła uległy uszkodzeniu. W większości nasze dzieci są niepełnosprawne ruchowo, przemieszczają się w różny sposób, również czołgając się po podłodze, tu naprawdę musi być sterylnie i czysto. Całkowicie zniszczone zostały dwa pomieszczenia: biurowe, w którym mieściła się księgowość, i portiernia. Straty liczone są w setkach tysięcy złotych, choć dokładna suma nie została jeszcze oszacowana – dodaje.

Na szczęście w filiach ośrodka – na Miłej i Radosnej – zajęcia odbywają się normalnie. I na Gościnnej znów będzie gościnnie.

Włamanie z pożarem

– To jest nasze szczególne, ukochane miejsce na ziemi. Ono jest takie nie tylko dla nas, pracowników, ale również dla naszych dzieci. Swoją pracą chcemy sprawiać, żeby nasze dzieci były szczęśliwe. To pierwszy taki dom w Polsce dla dzieci niepełnosprawnych. Komuś jednak to przeszkadzało... – mówi Anna Szczepaniak.

Komu? Nie wiadomo. Śledztwo w tej sprawie prowadzi katowicka policja. Także dyrekcja apeluje do mieszkańców katowickiego Giszowca, potencjalnych świadków tego felernego incydentu, by zgłaszali się na policję.

Pożar w budynku ośrodka wybuchł w nocy z 11 na 12 lipca. Jak ustaliła straż pożarna, zarzewie ognia było w pomieszczeniu biurowym. Ustalono również, że było to podpalenie. Sprawca prawdopodobnie wszedł oknem, które znajduje się z tyłu budynku.

– Ośrodek jest zamykany, mamy też firmę ochroniarską, która na bieżąco go monitoruje. Jeśli w środku uruchamiają się czujki ruchu, włącza się alarm. Tej nocy nasza firma ochroniarska dostała wezwanie do włamania. Przyjechał pan z firmy ochroniarskiej i zmienił statut na „włamanie z pożarem”. Wezwał straż pożarną, potem my zaczęliśmy się zjeżdżać, dzwoniliśmy jeden do drugiego… – wspomina wicedyrektor.

Pierwszy szok i pierwsze łzy już minęły. Teraz rozpoczyna się intensywna praca. Bo dla chorych dzieci liczy się każdy dzień. Mimo że w filiach ośrodka zajęcia odbywają się normalnie, to właśnie w centrali aktywności dla niepełnosprawnych było najwięcej.

– Tu są sale lekcyjne, grupy przedszkolne, zajęcia rewalidacyjne, grupy szkolne, zajęcia rehabilitacyjne, basen, zajęcia z psychologiem, logopedą, z muzykoterapii, z dogoterapii. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność – mówi pani Anna.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy