Nowy numer 3/2019 Archiwum

Bez granic

Ta historia pokazuje, że marzenia się spełniają, że wielka miłość istnieje. I że trzeba wierzyć do końca. A wszystko zaczęło się podczas Światowych Dni Młodzieży przed dwoma laty.

Zabierz mnie stąd

Doświadczenie o wiele trudniejsze przyszło ciut później, podczas finału Champions Legaue. Grał Juventus, którego kibicem jest Emanuele. Mecz odbył się w Cardiff, a w Turynie urządzono strefę kibica. Był tam z przyjaciółmi. Tego dnia przyleciała też do Włoch Martyna. I nagle na placu św. Karola w Turynie, w strefie kibica, ogłoszono alarm bombowy. Na szczęście fałszywy. Ale tysiące osób wpadło w panikę. Panował kompletny chaos. Ludzie krzyczeli, przepychali się, płakali. Było wielu rannych. Jedna dziewczyna nawet zmarła.

W pewnym momencie między dwie bramki wpadł młody chłopak. Był zablokowany. Wszyscy po nim deptali, przebiegali. Stracił przytomność. Krwawił.

- I nagle czuję, że ktoś pociągnął za pasek od mojej torebki i lecę na bramkę tuż obok niego. Dostałam ataku paniki. Krzyczałam do Emanuele: „Zabierz mnie stąd, błagam!” - wspomina dramatyczne chwile Martyna. Emanuele zastawił ją swoim ciałem. Zrobił miejsce, by ona mogła się podnieść. I by ludzie jej nie zadeptali.

Na szczęście szybko się pozbierała. Udało jej się wstać. Potem biegli razem do hotelu. Po jej policzkach spływały łzy. Gdy Martyna wróciła do Polski, posłała Emanuelowi kartkę z treścią: „Teraz jestem pewna, że mnie obronisz. Ocaliłeś mi życie”.

- Być może. Ale ja miałem świadomość, że to moja wina, bo ją tam ściągnąłem. Dlatego ryzykowałem swoim życiem, by ją ocalić. To prawda: zostaliśmy trochę cudownie ocaleni - mówią zgodnie.

Decyzję o ślubie podjęli w Nowy Rok. - Powiedziałem jej: „Martyna, nadszedł już czas” - tłumaczy Emanuele. Niemal wszyscy mówili mu, że jest za młody, że przed nim całe życie. Że niepotrzebnie chce się wpakować w małżeństwo...

- Zgadzam się. Jestem młody. Przede mną całe życie. Tyle że z Martyną. A to zasadnicza różnica - mówi.

- Nie pozostaje nam nic innego, jak podziękować Bogu, za tak owocne Światowe Dni Młodzieży - uśmiechają się szczęśliwi nowożeńcy.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • kskiba19
    13.01.2019 14:43
    Piękna historia. Chociaż łatwo nie będzie. Bożego błogosławieństwa życzę.
    doceń 7
  • jan
    13.01.2019 19:32
    Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem ponad 40 lat , ale nazywanie dwuletniego związku wielką miłością nie jest przypadkiem zbyt wczesne ? Odezwijcie się w 2060 roku , moje wnuki chętnie poczytają o waszej miłości.
    doceń 5
  • Sylwia
    13.01.2019 22:21
    Gratuluję pięknego stażu małżeńskiego, ale czy 40 lat temu nie nazwałby Pan tego co Was łączyło miłością? Jesteśmy małżeństwem zdecydowanie krócej, bo zaledwie 20lat, ale gdyby mój mąż powiedział mi dzisiaj, że nie wie czy to, co czuliśmy do siebie 20 lat temu to Miłość - byłoby mi bardzo przykro i zastanawiałam się, czy to co teraz czuje do mnie, to nie jest tylko przywiązanie? Błogosławieństwa Bożego i Miłości młodym i bardziej doświadczonym małżonkom życzę 💕
  • kskiba19
    14.01.2019 10:14
    Bo zakochanie to początek, na miłość trzeba pracować
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy