Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Bez granic

Ta historia pokazuje, że marzenia się spełniają, że wielka miłość istnieje. I że trzeba wierzyć do końca. A wszystko zaczęło się podczas Światowych Dni Młodzieży przed dwoma laty.

Teraz jem to

W tamtym okresie miewali też trudne momenty. - Miałam już wyznaczoną obronę pracy magisterskiej. Oczywiście zaprosiłam go na to wydarzenie. Ale on kilka dni przed obroną napisał mi, że niestety nie czuje się najlepiej. I że potem mi napisze, o co chodzi. Pomyślałam: „W porządku, jeśli nie ma ochoty pisać czy rozmawiać, muszę to zaakceptować”. Przez cały dzień nie otrzymałam od niego żadnej informacji. Było to bardzo dziwne, bo dotąd zawsze byliśmy pod telefonem. Pisaliśmy o wszystkim. Teraz wiedziałam tylko tyle, że jego rodzice pojechali nad jezioro Garda. Dopiero wieczorem posłał mi krótką wiadomość: „Moi rodzice wrócili”. Odpowiedziałam mu - z przekorą, trochę złośliwie: „No to w końcu możesz zjeść to, co przygotuje ci mama”. A on przesłał mi zdjęcie, na którym widać, że jest podpięty do kroplówki. Z komentarzem: „Szczerze mówiąc, to teraz jem to”. Zabrakło mi słów. Rozpłakałam się. Zrozumiałam od razu, że był w szpitalu. A ja nic nie wiedziałam. Dopiero potem, gdy odzyskał siły, o wszystkim mi opowiedział. Że był sam w domu. Że poczuł się bardzo źle. Dostał wysokiej gorączki. Kręciło mu się w głowie. Nie był w stanie wysłać SMS-a. Koniec końców wylądował w szpitalu - wspomina z łezką w oku Martyna.

Wszystko to działo się dwa dni przed jej obroną. Emanuele miał już nawet zarezerwowany lot. Ale wiedząc już o wszystkim, to ona chciała przyjechać do niego. W dodatku autobusem, bo nie było w tym dniu dogodnego połączenia.

- „Martyna, przestań” - powiedziałem jej wtedy - wspomina Włoch. I dodałem: „Wszystko będzie dobrze. Wkrótce się zobaczymy. A teraz skup się na obronie”. To wydarzenie pozwoliło im zrozumieć, że na odległość nie da się stworzyć prawdziwego związku.

- Kiedy on mnie potrzebował, ja nie mogłam przy nim być. Bardzo to przeżywałam - mówi Polka.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • kskiba19
    13.01.2019 14:43
    Piękna historia. Chociaż łatwo nie będzie. Bożego błogosławieństwa życzę.
    doceń 7
  • jan
    13.01.2019 19:32
    Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem ponad 40 lat , ale nazywanie dwuletniego związku wielką miłością nie jest przypadkiem zbyt wczesne ? Odezwijcie się w 2060 roku , moje wnuki chętnie poczytają o waszej miłości.
    doceń 5
  • Sylwia
    13.01.2019 22:21
    Gratuluję pięknego stażu małżeńskiego, ale czy 40 lat temu nie nazwałby Pan tego co Was łączyło miłością? Jesteśmy małżeństwem zdecydowanie krócej, bo zaledwie 20lat, ale gdyby mój mąż powiedział mi dzisiaj, że nie wie czy to, co czuliśmy do siebie 20 lat temu to Miłość - byłoby mi bardzo przykro i zastanawiałam się, czy to co teraz czuje do mnie, to nie jest tylko przywiązanie? Błogosławieństwa Bożego i Miłości młodym i bardziej doświadczonym małżonkom życzę 💕
  • kskiba19
    14.01.2019 10:14
    Bo zakochanie to początek, na miłość trzeba pracować
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL