Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pod prąd

O sprzeciwie wobec aborcji, sumieniu lekarza i ratowaniu ludzkiego życia mówi dr n. med. Elżbieta Kortyczko, prezes krajowego Zarządu Głównego Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich.

Ks. Rafał Skitek: Na początku czerwca katolickie środowiska medyczne wystosowały specjalny apel, w którym zdecydowanie opowiadają się za życiem.

Dr n. med. Elżbieta Kortyczko: Zaapelowaliśmy – w imieniu pracowników medycznych, których sumienia są łamane, oraz w imieniu całego polskiego społeczeństwa, którego przeważająca część nie akceptuje cywilizacji śmierci – aby zachować przy życiu dzieci z ryzykiem wad i zaburzeń rozwojowych i zapewnić im odpowiednią opiekę po urodzeniu. Ten apel to wielogłos Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Polskich, Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski, Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny oraz Koła Lekarzy Katolików Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

Wasz głos uderza w kolegów po fachu…

Nie, w nikogo nie uderzamy, my bronimy życia. Jeżeli nasi koledzy gubią się co do zasadniczego celu i roli lekarza, czyli służenia życiu i zdrowiu ludzkiemu, to musimy zareagować. Dlatego nie zgadzamy się ze stanowiskiem Polskiego Towarzystwa Genetyki Człowieka, Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Uważają one, że kierując się nieprawidłowościami genetycznymi poczętego dziecka – dzięki badaniom prenatalnym – lub zgodnie z wolą matki, lekarz w obliczu prawa może dokonać terminacji ciąży.

Mówimy tu o aborcji, czyli o zabójstwie…

Tak. Dla nas jest to nie do przyjęcia. I nie tylko dlatego, że jesteśmy katolikami. To po prostu nieludzkie. Zresztą zgodnie z Kodeksem etyki lekarskiej i Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej prawo ma chronić ludzkie życie. Dodajmy jeszcze, że tym samym nie pozwala ono lekarzowi na wykorzystywanie wiedzy medycznej w celach innych niż służba życiu i zdrowiu człowieka.

Tylko dlaczego niektórzy lekarze – zgodnie z tym, co Pani mówi – są za większą liberalizacją przepisów w tym zakresie?

Już na studiach medycznych – odwołuję się tu do moich doświadczeń, ale i do czasów obecnych – jest mowa o tym, że na przykład stosowanie antykoncepcji jest czymś naturalnym. Niestety, nauczyciele akademiccy sieją w tym względzie duży zamęt. Swoje dorzucają też mass media. W takim kontekście nie stawia się już ważnych pytań antropologicznych: o płciowość, seksualność, godność człowieka. Zapomina się też o wymiarach duchowym i psychicznym ludzkiego życia. Myślę, że przyczyny stanowiska Polskiego Towarzystwa Genetyki Człowieka i Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, wobec którego wystosowaliśmy nasz apel, leżą właśnie tutaj.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama