Nowy Numer 29/2018 Archiwum

11 dni akcji

Pięć ofiar i dwóch cudem ocalonych górników – to bilans tragicznego tąpnięcia na „Zofiówce” w Jastrzębiu.

Jastrzębska Spółka Węglowa podsumowała akcję ratowniczą. Tąpnięcie z 5 maja było największym w historii jastrzębskich kopalń. Miało 3,42 w skali Richtera.

Żyrandole chwiały się po mieszkaniach, jakby były zawieszone na statkach w czasie burzy na morzu. Z półek spadały przedmioty. To, co działo się na powierzchni, było jednak tylko dalekim echem wydarzeń 900 m pod ziemią.

Roboty strzałowe przygotowywało tam 11 górników. Tąpnięcie z wielką siłą rzuciło ich na strop i ocios, czyli ścianę chodnika. Spąg, czyli podłoże, wybrzuszył się w jednej chwili, zostawiając tylko około 70 cm prześwitu pod stropem. A pierwotnie ten chodnik miał 4,2 m wysokości.

Siedmiu górników nie wyjechało na powierzchnię.

Ratownicy rozpoczęli wyścig z czasem, żeby ich ocalić. Do dwóch żyjących dotarli pierwszego dnia akcji.

Okazało się, że uratowani próbowali z początku wychodzić sami. Przedzierali się ciasnym prześwitem wśród pogiętych, metalowych elementów. Gdy zabrakło im tlenu w aparatach ucieczkowych, odszukali lutniociąg, czyli rurę z powietrzem. Tam doczekali na pomoc ratowników.

Na konferencji podsumowującej akcję prezes JSW Daniel Ozon komentował: – Pragnę wyrazić podziw dla heroizmu tych dwóch uratowanych górników. Dzisiaj nie boję się użyć słowa cud – mówił. – Ich determinacja, zimna krew, jaką zachowali, intuicja górnicza, wiedza, ale przede wszystkim ogromne, ogromne szczęście, spowodowały, że są z nami. 5 maja to dla nich będą zawsze w kolejnych latach ich nowe urodziny. To, co przeżyli na dole, przedzierając się przez ponad pół kilometra, spowodowało, że każdy z nich ma swojego nowego brata – powiedział.

Niestety, po tym pierwszym sukcesie ratownicy znaleźli ciała dwóch górników. Odbierali już też sygnały radiowe z lamp ostatnich trzech zaginionych. W czwartym dniu akcji dotarli jednak do wielkiego, podziemnego zalewiska. Poszukiwania stanęły w miejscu.

Usuwanie wody trwało aż pięć dni. Ze względu na niebezpieczeństwo wybuchu metanu ratownicy nie korzystali z pomp elektrycznych, lecz z mniej wydajnych pneumatycznych.

Przez wywiercony otwór, długi na 100 m, ratownicy spuścili do chodnika za zalewiskiem pakiet żywnościowy i telefon. Mikrofon nie zarejestrował jednak nic poza szumem wody.

Ostatnie trzy ciała znaleziono, gdy woda w zalewisku opadła.

W akcji wzięły też udział psy z GOPR i policji, należące do strażaków i śląskich pasjonatów. Kierunek, w którym później znaleziono ciało ostatniego z górników, wskazał ratownikom pies Heban rasy flat coated retriever. Jego przewodnikiem jest pasjonat Szymon Wieczorek. Ciało górnika, jak się okazało, było tam uwięzione pod ciężką, metalową konstrukcją.

Jak wyglądało miejsce akcji? – Tragedia... Nie wiem, czy porównać to z uderzeniem bomby atomowej... – mówił jeden z przewodników psów, pasjonat Alan Szyda z Rybnika. Też jest górnikiem. – Czołgaliśmy się za psem korytarzem, który miał 60 na 50 cm. My tam poruszaliśmy się, kiedy chodnik był już udrożniony, a jak to wyglądało na dzień dobry? Wielki szacunek dla ratowników – komentował.

Prezes Daniel Ozon obiecał, że Jastrzębska Spółka Węglowa otoczy rodziny ofiar opieką. Podziękował wszystkim, którzy bezpośrednio i pośrednio pomogli w akcji. Było to 2,5 tys. osób. Szczególnie dziękował ratownikom górniczym, którzy przez 11 dni i nocy narażali swoje życie, próbując dotrzeć do zaginionych. – Takich ludzi, jakich przez te 10 dni poznałem, ja 40 lat nie znałem – mówił łamiącym się głosem. – Pomódlmy się za tych górników. Szczęść Boże! – zaapelował.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama