Nowy numer 46/2018 Archiwum

Ksiądz Andrzej Cuber pożegnany

Ponieważ kochał kwiaty, parafianie przynieśli mu, poza modlitwą, setki białych róż. Kładli je na jego grobie i na jego konfesjonale.

Ten konfesjonał stoi z tyłu kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Chorzowie-Batorym. To tutaj ks. Andrzej Cuber przez 12 ostatnich lat był proboszczem. Zmarł w wieku 57 lat, po długiej chorobie.

30 kwietnia ks. Andrzej spoczął w grobie tuż przy tym kościele. Leży pomiędzy dwoma swoimi poprzednikami: ks. Emanuelem Bąkiem i ks. Alfonsem Przybyłą.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył abp Wiktor Skworc. Homilię wygłosił ks. Łukasz Gaweł, proboszcz parafii katedralnej w Katowicach, który był wcześniej wikarym ks. Andrzeja.

Wśród licznych delegacji obecni byli „Niebiescy” z Ruchu Chorzów.

Ksiądz z nieistniejącej wsi

Ksiądz Andrzej Cuber urodził się w 1961 roku. Pochodził z Kamienia nad Odrą, wsi, która już dzisiaj nie istnieje. W jej miejscu rozciąga się teraz polder „Buków”.

Miał trzy starsze siostry. – Kiedy miał trzy lub cztery lata, ciągle pytał: „Mamo, a jak jest w niebie? Czy tam też jest kuchnia? A czy tam są talerze? A czy...?”. Mama już nie wiedziała, jak mu odpowiadać – powiedziała nam jego najstarsza siostra, Irena Cnota. – Aż wreszcie przyszedł do nas ksiądz na kolędę, wziął małego Andrzeja na kolana i powiedział: „Twoimi oczkami tego nie zobaczysz. Dopiero jak kiedyś umrzesz, wtedy zobaczysz i zrozumiesz”. Tak dobrze mu wytłumaczył, że Andrzej przestał o to pytać – wspomina.

Chłopak we wczesnym dzieciństwie miał bardzo bliski kontakt z Bogiem. Często śnił mu się wtedy Pan Jezus; nawet budził się w nocy i pytał mamę, czy ona też Go widzi.

Sugestywne sny z Jezusem, który schodził w jasności w krajobraz wsi Kamień, miał też przed wstąpieniem do seminarium, gdy był jeszcze uczniem Technikum Budowlanego w Raciborzu. Opowiedział o tym swoim siostrom.

Być może także ze względu na wspomnienie własnej, szczerej i gorącej dziecięcej religijności miał później, już jako ksiądz, wyjątkowo dobry kontakt z kilkulatkami. Prowadził nawet przez pewien czas katolicki program dla dzieci „Ziarno” w telewizyjnej Jedynce. Przygotowywał też dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. A robił to znakomicie. – Kiedyś w czasie Pierwszej Komunii dzieci z ręką na sercu podchodziły do tabernakulum i dotykały go drugą ręką. Bliskość Pana Jezusa w tabernakulum była dla dzieci wielkim przeżyciem – wspomina parafianin Janusz Kotyś.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy