Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Gmach przecieka

Czy siedziba Muzeum Śląskiego jest aż w tak złym stanie, że trzeba będzie wznieść ją od nowa? Dyrekcja kategorycznie zaprzecza.

Ta sprawa rozgrzała województwo śląskie w ostatnich dniach kwietnia. Dotyczy nowego gmachu Muzeum Śląskiego w Katowicach. Na zewnątrz widać tylko niewielką jego część – przede wszystkim efektowne, szklane prostopadłościany, czyli świetliki, które doprowadzają blask słoneczny w głąb budowli. Nowa siedziba muzeum kryje się bowiem w większości pod ziemią.

Ewakuacja zbiorów?

To ma swoje zalety – zwłaszcza taką, że gmach nie zasłania wież szybowych ani oryginalnych budynków po kopalni „Katowice” z przełomu wieków XIX i XX. Muzeum Śląskie odnowiło już część z nich, m.in. dawną łaźnię, stolarnię i maszynownię. Kiedy jednak w 2007 roku w konkursie został wybrany właśnie ten projekt austriackiej pracowni Riegler Riewe Architekten, nie wszyscy przyjęli to na Śląsku z entuzjazmem. Pojawiały się też ostrzeżenia, że budowanie pod ziemią na terenach pokopalnianych może się nie sprawdzić. Choćby z powodu możliwych ruchów górotworu.

Kiedy gmach powstał, rzeczywiście w 2013 r. okazało się, że do jego podziemnej części wciska się woda. Wykonawca do 2015 r. poprawiał usterki. A jednak woda jak przeciekała, tak przecieka nadal. Te problemy nie były tajemnicą. Bomba wybuchła jednak w ostatnich dniach kwietnia, kiedy o fatalnym stanie budynku wypowiedział się w czasie sesji sejmiku Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska. Powoływał się na zdania z pozwu, które Muzeum skierowało do sądu przeciw wykonawcy prac. W relacjach medialnych pojawiły się wtedy informacje o groźbie zalania i w konsekwencji zawalenia budynku oraz o konieczności wzniesienia go od nowa. Także w rozesłanym do mediów oświadczeniu Ilony Kanclerz ze Śląskiej Partii Regionalnej znalazły się dramatyczne zdania: „W tej sytuacji konieczne jest podjęcie natychmiastowych działań w celu zabezpieczenia muzealiów. Potencjalnym rozwiązaniem jest wykorzystanie w celu ich zmagazynowania powierzchni w naziemnej części kompleksu Muzeum Śląskiego”. Czy gmach rzeczywiście jest aż w tak złym stanie? Alicja Knast, dyrektor Muzeum Śląskiego, kategorycznie zaprzecza wizjom katastrofy budowlanej. – Dwa razy w roku nadzór budowlany sprawdza, czy budynek nadaje się do użytkowania. Oczywiście, że jest dopuszczony – mówi. Dyrektor przyznaje jednak, że problem z nieszczelnością izolacji budynku Muzeum istnieje. – Chodzi o dostawanie się wody w niektórych miejscach do środka. Przy czym nie mówimy o falach wody, tylko po prostu przeciekach – zastrzega.

Bezpośrednio nie zagraża

Z tego powodu Muzeum Śląskie w lipcu 2017 r. złożyło pozew sądowy przeciwko wykonawcy. Żąda od niego 19 mln zł, które pozwolą na naprawienie usterek, oraz ponad 100 tys. zł na inne koszty, m.in. przeniesienia muzeum i jego zbiorów w nowe miejsce na czas remontu. Wykonawca, firma Budimex SA, twierdzi, że problemy w siedzibie Muzeum to nie jego wina. Argumentuje, że to projektant przyjął wadliwe rozwiązanie dla izolacji przeciwwodnej – i stąd przecieki.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama