Nowy numer 30/2021 Archiwum

Uzdalnia powołanych

– Nie wolno mówić: „Nie – bo nie” i od razu to odrzucić. Dlatego tu jestem – mówił jeden z chłopaków, którzy przyjechali na dzień otwarty do śląskiego seminarium.

Alumni co roku zapraszają do siebie młodzieńców, którzy zastanawiają się nad wyborem drogi życiowej. Tak było i tym razem. – Poprzez ten dzień chcemy pokazać, jak wygląda nasza codzienność – wyjaśnia kleryk Jakub Drzewiecki. – Bo życie w seminarium nie musi być wcale nudne – dodaje. – Zależy nam na każdym powołaniu, dlatego cieszymy się tym dniem otwartym – wyjaśnia ks. Paweł Til, wychowawca seminaryjny i archidiecezjalny moderator ds. powołań. – W IV niedzielę wielkanocną odbędą się też akcje powołaniowe. Przeprowadzamy je kilka razy w roku. Parafie naszej archidiecezji odwiedzają wtedy klerycy i diakoni. Spotykają się z różnymi grupami parafialnymi, m.in. z ministrantami, młodzieżą oraz – czasami – z członkami Stowarzyszenia Przyjaciół Seminarium – dodaje kapłan.

To w seminarium odbywa się rozeznawanie powołania. Potrzebny jest też głos Kościoła. Bo przecież nie wszyscy wstępujący do seminarium muszą stąd wyjść w koloratce. Przypomniał o tym rektor ks. Marek Panek. – Cały czas rozeznaję moją drogę życiową – mówi Kuba z Czerwionki. – Od 8 lat posługuję jako ministrant przy ołtarzu. A czy myślę o kapłaństwie? Hmm... Jakieś myśli się pojawiają. Nie wolno mówić: „Nie – bo nie” i od razu to odrzucić. Trzeba to wszystko sprawdzić. Dlatego tu jestem – tłumaczy.

W 50-osobowej grupie był też Mateusz, tegoroczny maturzysta z parafii św. Krzysztofa w Tychach. – Szukam swojej drogi. Chciałbym też dowiedzieć się czegoś o studiach. Ale przede wszystkim zamierzam ten dzień przeżyć duchowo. I prosić Ducha Świętego o pomoc na czas zdawania egzaminów – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama