Nowy numer 28/2018 Archiwum

Zginął 38-letni górnik

1200 metrów pod ziemią przysypały go skały stropowe w czasie demontażu obudowy w ruchu Rydułtowy kopalni "ROW".

Do tragedii doszło w środę 11 kwietnia. W czasie prac związanych z likwidacją ściany, przy demontażu obudowy, doszło do obwału stropu. Skały przysypały górnika. Choć szybko udało się go odkopać, lekarz stwierdził zgon.

Górnik pracował na kopalni "Rydułtowy" - która obecnie wchodzi w skład zespolonej kopalni "ROW" - od 2009 roku. Był żonaty. Osierocił dwoje dzieci.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama