GN 37/2021 Archiwum

Miłosierdzie ma smak

Bóg przyszedł do mnie przez Dagmarę. Kogo posyła tobie?

Bóg przyszedł do mnie w konkretnej osobie. O konkretnej twarzy, imieniu i historii życia. Historii może też nie całkiem prostej, ale to nieważne. Ta osoba nie dała mi pieniędzy, ani sztucznego uśmiechu czy taniej pociechy. Ona dała coś, co jest cechą miłosiernego Boga. Swoją obecność. Miłosierdzie Boże jest realne, nawet w momencie trwania nocy. Ma kształt, zapach i smak. Bóg przyszedł do mnie przez Dagmarę. Kogo posyła tobie? Zbyt często doświadczamy dziś nieobecności, zamknięcia na drugiego człowieka, nietrwałych relacji. Bóg wyprowadził mnie z zamknięcia w sobie i z ciemności grobu. Ten grób być może był potrzebny. Bez niego nie szukałbym pomocy. My, faceci, zbyt mocno liczymy tylko na siebie. A w sercach nosimy ból, konsekwencje niedojrzałego wychowania, głupich wyborów i złych relacji. Kiedyś musi przyjść czas na uporządkowanie serca, na pozbycie się bagażu trudnych emocji. To właśnie doświadczenie głębokiej ciemności często jest motorem do zmiany drogi. Nie można wtedy być samemu, trzeba chwycić czyjąś dłoń, pokazać swoje łzy i słabość.

Warto podjąć ryzyko i iść za tym, co przeżywamy, nawet jeśli wydaje się, że odstajemy od normy, nie przystajemy do innych. To Bóg daje facetowi do tego odwagę.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama