Nowy numer 38/2021 Archiwum

Jak babcia Julia pobiła kierownika

Wincenty Pyka, syn i wnuk Ślązaków o fascynujących życiorysach, przekazał katowickiemu Instytutowi Pamięci Narodowej swoje archiwum domowe. Zresztą życie jego samego jest równie barwne...

– O mojej babce Julii Pyce krąży zresztą w rodzinie wiele anegdot. Choćby ta o wizycie żandarma. W familoku w Zaborzu wprost z klatki schodowej wchodziło się do mieszkania. Babka akurat kąpała w kuchni jedno ze swoich dzieci, które miało kilka miesięcy, gdy w drzwiach stanął żandarm i coś do niej gadał. Babka na to, żeby wszedł i zamknął drzwi, bo ona dziecko kąpie. Ale żandarm nadal stał w tych otwartych drzwiach. Więc babka zostawiła dziecko, podeszła do żandarma, złapała za klatę, wypchnęła za drzwi i spuściła ze schodów. Spadając, w dodatku zabawnie zaplątał się w swoją szablę... Na szczęście, nie przyznał się przed przełożonymi, że kobieta go sponiewierała – mówi jej wnuk.

Jan Pyka, mąż pełnej temperamentu Julii, był górnikiem. Zakładał polskie koła śpiewacze, organizował polskie przedstawienia, wycieczki do Krakowa. W pracy na kopalni „Jerzy” w Zaborzu prowadził wiece. W 1902 r. załoga wybrała go na męża zaufania. – Niemcy go nienawidzili. Przełożeni proponowali mu nawet lepiej płatną posadę, byleby przestał działać – opowiada jego wnuk.

W 1904 r. Jan Pyka stracił pracę na kopalni. Odtąd pracował za bardzo niską stawkę jako stróż w tartaku w Łabędach, a dorabiał naprawianiem instrumentów i kolportowaniem polskich gazet.

W czasie I wojny światowej Jan trafił do niemieckiej armii. W 1915 r. dostał się do rosyjskiej niewoli. Wrócił w skomplikowany sposób: wstąpił do polskiego wojska, tworzonego w Rosji przez generała Dowbora-Muśnickiego, ale znów trafił do niewoli, tym razem sowieckiej. Cudem uniknął śmierci, uciekając przez Smoleńsk do Warszawy. A tam ponownie został wcielony do armii niemieckiej... Wojnę skończył jako niemiecki podporucznik. Był komendantem Polskiej Organizacji Wojskowej w powiecie zabrzańskim w czasie powstań śląskich. W Zabrzu jest ulica jego imienia.

Jego syn Józef Pyka – ten, który w dzieciństwie strajkował przeciw germanizacji – walczył w powstaniu wielkopolskim. W III powstaniu śląskim dowodził kompanią w jednym z zabrzańskich pułków.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama