Nowy numer 42/2019 Archiwum

Bóg wie co

Czy jest jakiś sposób na skuteczne czytanie Biblii? – zapytaliśmy pewne małżeństwo żyjące słowem Boga nie od święta i nie od dziś. – Tak, jest. Po prostu trzeba ją czytać – Kasia i Mariusz Kaletkowie z Imielina mówią, jak jest.

To tak jak z uczeniem dzieci alfabetu – wyjaśnia Kasia, żona Mariusza i mama trójki dzieci. – Najpierw dzieci muszą poznać wszystkie litery, potem zaczynają je składać i dopiero po paru latach samodzielnie czytają swoją pierwszą książkę – dodaje, zachęcając wszystkich, by czytali Pismo Święte, nawet jeśli nie rozumieją zawartych w nim treści.

Kochanie, wytłumacz

Kasia tak na serio po słowo Boże sięgnęła po siedmiu bardzo udanych latach małżeństwa. Zrobiła to w obawie, że po latach tłustych nadejdą chude. Nie nadeszły. W tym roku Kaletkowie świętują 21. rocznicę zawarcia sakramentu małżeństwa. Uśmiechnięci, wpatrzeni w siebie, jak nowożeńcy w podróży poślubnej. – Gdy zaczęłam czytać słowo Boże, to niewiele z niego rozumiałam – przyznaje Kasia. – Niekiedy z płaczem biegałam do Mariusza i prosiłam go: „Kochanie, wytłumacz, o co w tym chodzi”.

Potem weszliśmy do Domowego Kościoła. Były rekolekcje i Namiot Spotkania (modlitwa słowem Bożym), otrzymałam łaskę codziennego spotykania się z Panem Bogiem w Jego słowie. Trwa to już kilkanaście lat. I zawsze Pan Bóg znajduje mi i miejsce, i czas. A jak z czytaniem Pisma Świętego jest u Mariusza? – Można powiedzieć, że słowo Boże wyssałem z mlekiem matki. Moi rodzice od zawsze byli w Domowym Kościele i to oni do poduszki czytali nam słowo Boże – wyjaśnia, dodając, że dzięki rodzicom i on wszedł w przyjacielską relację z Panem Jezusem. – Pan Bóg ma charyzmat wychowania. Mnie musiał wychowywać od samego początku, bo jako dorosły mógłbym się nie nawrócić – uśmiecha się. – Kto wie, czy ze względu na moje męskie lenistwo kiedykolwiek sięgnąłbym po słowo Boże… Dziś przykładem dla Mariusza jest jego żona. – Wstaję rano, oczywiście później niż wszyscy pozostali, a Kasia już jest przy słowie Bożym – mówi. Małżonkowie codziennie modlą się czytaniami dnia. Znajdują też czas na studiowanie Pisma Świętego. – Dobrze jest „tracić” czas dla Pana Boga – przyznają. W Biblii znajdują konkretne odpowiedzi dotyczące ich życia, pracy, finansów i posługi w Kościele (Kasia i Mariusz prowadzą m.in. kursy dla narzeczonych „Przed nami małżeństwo”).

Przyjaciele

– Jesteśmy w oazie, w krucjacie, a ja pewnego razu dostałem cudowną propozycję otworzenia restauracji. No i ja do Boga: „To jest wspaniały pomysł, oczywiście będzie tam piwo, ale po takiej cenie, że mało kto będzie je kupował. Zrobimy superlokal, będziemy tam czytać poezję chrześcijańską…”. A Pan Bóg wyraźnie przez swoje słowo w Piśmie Świętym i przez moją żonę mówił mi: „Nie powinieneś otwierać tej restauracji”. I nie wyszło. Do dziś spłacamy długi. A wydawałoby się, że po ludzku zrobiliśmy wszystko, żeby się udało. Pan Bóg nie pobłogosławił.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL