Nowy numer 42/2019 Archiwum

W obronie Żydów

Zaryzykowałbyś życie własne i swoich dzieci dla ocalenia drugiego człowieka? Ci Ślązacy i Zagłębiacy to zrobili. Pora opowiedzieć o największych bohaterach, jakich wydał nasz region.

Poświęcona im wystawa „Życie przechowane. Mieszkańcy Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego z pomocą Żydom w czasie II wojny światowej” zostanie otwarta 25 lutego o 17.00 w Domu Pamięci Żydów Górnośląskich (Gliwice, ul. Księcia J. Poniatowskiego 14). Ekspozycję przygotował katowicki oddział Instytutu Pamięci Narodowej wraz z Muzeum w Gliwicach.

Przemyt w koszu

Medale Sprawiedliwych wśród Narodów Świata dostało jak dotąd ponad 200 mieszkańców „Ostoberschlesien” – jak w czasie okupacji Niemcy nazywali wschodnią część Górnego Śląska, Zagłębie i zachodni skrawek Małopolski. Wiele przypadków pomocy wciąż jednak pozostaje anonimowych. Katowiczanin Teodor Florczak wywiózł z getta w Będzinie 6-letnią żydowską dziewczynkę Ditę Gerlitz. Ukrył ją w... koszu na rowerze.

Zrobił to na prośbę jej rodziców, których wcale wcześniej nie znał. Skąd wziął odwagę? Wiadomo o nim, że był też żołnierzem Armii Krajowej i katolikiem. Znał innych będzińskich Żydów, bo miał z nimi wcześniej kontakty handlowe. Kiedy Niemcy zamknęli ich w getcie, katowiczanin jeździł im ukradkiem pomagać.

Jesienią 1943 r. podeszli tam do niego Sara i Jachiel Gerlitz. Przedstawili się i poprosili o ocalenie ich córki. Byli jednymi z ostatnich Żydów w Będzinie, którzy jeszcze nie zostali wywiezieni na śmierć do KL Auschwitz. Pracowali w warsztacie krawieckim Rossnera, w którym szyto mundury dla Wehrmachtu. Małą Ditę wciąż ukrywali – bo w końcu 1943 r. Niemcy nie zezwalali już na pobyt dzieci w getcie.

13 grudnia 1943 r. Teodor wywiózł dziewczynkę na tzw. aryjską stronę. – Za bramą getta Ditę przejęła jego 18-letnia córka Jadwiga. Tramwajem przywiozła ją do Katowic – mówi dr Aleksandra Namysło z katowickiego IPN, współautorka wystawy.

Dita Gerlitz przeżyła resztę okupacji w katowickim mieszkaniu Florczaków, na rogu ulic Mikołowskiej i Barbary. Jarosława i Teodor Florczakowie otoczyli ją miłością tak, jak własne dzieci. Ich córka Jadwiga uczyła małą czytać i pisać.

Dita miała wielkie szczęście, bo oboje jej rodzice przeżyli wojnę i wrócili po nią. Jeszcze w 1945 r. wyjechali razem do Niemiec, a później do Izraela. W czasie przygotowań do wystawy dr Namysło odnalazła wnuczkę Teodora Florczaka.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL