GN 32/2018 Archiwum

Młodzi do Rybnika

Latem wzięli udział w międzynarodowym obozie młodzieżowym w Belgii. Gościli w monastycznej Wspólnocie Tyberiadzkiej. Teraz sami zapraszają do siebie młodzież z różnych części świata.

Było nam tam tak dobrze, że poczuliśmy się zobowiązani, by zorganizować coś podobnego u nas – mówi Filip, jeden z uczestników ubiegłorocznego międzynarodowego obozu dla młodzieży. Mimo że mieszka w Tychach, na spotkania Wspólnoty Ciemnych Typów jeździ aż do Rybnika. Wtóruje mu ks. Krzysztof Nowrot, duszpasterz akademicki z Rybnika i główny organizator #youthcamp Rybnik. To on latem zeszłego roku zabrał 30-osobową grupę młodzieży do Belgii. – Kiedy zobaczyłem owoce tamtego wyjazdu, przez głowę przeszła mi myśl, że podobny obóz warto zorganizować w Rybniku – tłumaczy. – Nasza grupa była bardzo zróżnicowana, niejednorodna. Ale jednego jestem pewien: wszyscy ten czas bardzo dobrze przeżyli i do Polski wrócili przemienieni – dodaje.

Rozmodlona stodoła

Inicjatywa Rybnickiego Święta Młodych na wzór ŚDM zrodziła się jednak wcześniej. Mówił o niej sam prezydent Rybnika. Piotr Kuczera chciał, by atmosfera ŚDM nie była czymś jednorazowym. – W tej Belgii wywieźli nas na koniec świata. Wszystko działo się tam wokół… stodoły – śmieje się Marta z parafii w Rybniku-Kamieniu.

– Jedynie ta stodoła mogła pomieścić 200 osób jednocześnie, bo tylu nas tam było – wyjaśnia ks. Nowrot. Kompleks, na którego terenie zamieszkali młodzi z różnych części świata, m.in. z Litwy, Konga, Libanu, Włoch i Hiszpanii, należał do belgijskiej monastycznej Wspólnoty Tyberiadzkiej. – Bardzo mile wspominam tzw. Gospel Raid. – Razem z Martą poszłyśmy do domu sióstr – opowiada Monika z parafii Matki Boskiej Bolesnej w Rybniku. Dziewczyny razem z innymi uczestnikami obozu spędziły tam kilka dni. – Uczyłyśmy się tam… żydowskich tańców – uśmiechają się. – Ale najbardziej urzekła nas prostota i ubóstwo sióstr. One żyją naprawdę skromnie – mówią. Gospel Raid to – zgodnie z założeniami programu obozu – tzw. część przeżyciowa. Tak było w Belgii, tak też będzie w Rybniku. Ta przygoda związana jest z wędrówką. Młodzi przez dwa dni będą pielgrzymować do znanych śląskich sanktuariów, m.in. do Piekar, Rud Raciborskich, a nawet na Górę św. Anny. – Założenie jest takie, by nie brać na drogę pieniędzy ani nie planować wcześniej noclegów. Trzeba się zdać na Bożą Opatrzność i na ludzi dobrej woli – wyjaśnia ks. Nowrot. – Te przeżycia, zwłaszcza wtedy, gdy nie każdy jest nastawiony do ciebie życzliwie, uczą szacunku i sztuki bycia razem. W Belgii wielu młodych było zdanych tylko na siebie nawzajem. To trudne. To uczy pokory. Ale pozwala też budować prawdziwie ludzkie relacje – uważa Marta.

Zaprosili nawet Stocha

Jak zatem będzie w Rybniku? – Na pewno krajobraz na Śląsku jest inny, ale serca mamy tak samo gorące jak latem w Belgii – przekonuje ks. Nowrot. – Wcześniej Belgię postrzegałem jako kraj mało religijny. A jednak wielu ludzi otwarło serca i drzwi młodym. W Polsce szczycimy się, że ludzie są religijni i pobożni. Ale jak będzie z tą otwartością w praktyce? Zobaczymy – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama