Nowy numer 29/2021 Archiwum

Miłość uskrzydla

– Jak to jest być mamą biskupa? – Bardzo miło. Wszyscy mocno mnie ściskali. A tych, którzy mi gratulowali, prosiłam o modlitwę. Za Andrzeja, żeby służył jak najlepiej. Żeby podołał wszystkiemu, czego Pan Bóg od niego wymaga...

Dzieci państwa Iwaneckich poszły do Wczesnej Komunii, chłopcy byli ministrantami, wszyscy związali się też z oazą. A ich mama modliła się, żeby byli dobrymi ludźmi. Małżonkowie wychowali dwie córki i trzech synów. Andrzej został biskupem, pozostali – szafarzami. W 2013 r. zmarł jeden z nich, Tadeusz.

Jego syn, ks. Wojciech Iwanecki, jest dziś m.in. duszpasterzem młodzieży archidiecezji katowickiej. Nieżyjący syn Tadeusz pracował w szkole specjalnej i wiele lat z dziećmi niepełnosprawnymi. Najstarsza córka, Maria, jest lekarzem i nauczycielem akademickim, a młodsza Barbara – pedagogiem. Syn Krzysztof z żoną Beatą i czwórką dzieci stworzyli rodzinę zastępczą dla kolejnej czwórki. Pani Ania, choć wcale nie wygląda na swój wiek, w lipcu skończy 85 lat.

Jaka jest więc recepta na dobrą formę w tym wieku? – Nigdy się nie malowałam. Wierzyłam w ciepłą wodę i mydło – przyznaje. – Trzeba w miarę się odżywiać, do tego ruch i przede wszystkim ćwiczenie umysłu – wymienia dalej. – I co ważne: trzeba być życzliwym i mieć dużo miłości. Miłość uskrzydla. Jak idę po schodach, jest mi ciężko, to sobie śpiewam: „Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły” i kroczę… Jedno, drugie piętro... Oczywiście biorę też „wzmacniacze” magnez, witaminy.

Kiedy biskup Andrzej był „zwyczajnym księdzem”, wtorki zawsze miał wolne. W tym dniu przyjeżdżał więc do swojej mamy. Wygląda na to, że rytuału nie zmieniły i święcenia. – Wczoraj był wtorek i przyjechał. Mówi: „Mama, na kawę to ja zawsze do ciebie przyjadę” – uśmiecha się pani Anna. 

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama