Nowy numer 47/2020 Archiwum

Misja Świerklany

Mali Syryjczycy masowo odwiedzali w ostatnich dniach domy na Śląsku. Towarzyszyli im... aniołowie i pasterze.

Kolędnicy są prawie zawsze przyjmowani z otwartymi ramionami. A nawet jeśli czasem nie – jakoś nie psuje im to humoru. Maria Orlik już na emeryturze była opiekunką jednej z grup. – Zachęciłam dzieci, żeby poszły do domu starszej pani, mocno oddalonego od pozostałych. Babcia zrzuciła im z okna na piętrze monetę i dwie pomarańcze. Dzieci podsumowały mnie: „Pani powiedziała, że ona do fajno ofiara, a ona ciepła dwie apluzyny” – śmieje się. Po pani Marii odpowiedzialność za akcję przejęły obecne katechetki. Kolędników jest teraz tak dużo, że docierają do najdalszych zakamarków wsi. – Przy okazji poznają ulice Świerklan, bo w dzisiejszych czasach dzieci coraz mniej znają swoje miejscowości – zauważa Małgorzata Bernat, nauczycielka katechezy w Szkole Podstawowej nr 1. W czasie kolędowania siedzi pod telefonem w „sztabie” i reaguje, gdy trzeba podjechać do którejś z grup z jakąś pomocą. Czasem chodzi po prostu o podwiezienie plecaka, solidnie już obciążonego słodyczami i owocami.

„Łupy”, czyli łakocie kolędnicy dzielą na koniec między siebie. Ich część odkładają na dom dziecka czy jakąś świetlicę. Wszystkie zebrane pieniądze idą na cele misyjne. – Dzieci pytały mnie już z wyprzedzeniem, czy mogą policzyć się u mnie, i czy będą znów te ciastka, co w zeszłym roku – śmieje się Anna Mika, katechetka z SP nr 2. – Rzeczywiście, rok temu u mnie rozliczały się aż dwie grupy, a mąż tylko w garnkach herbatę parzył – wspomina. Dzieci katechetek Ani i Małgosi też są wśród kolędników. Pieniędzy na misje kolędnicy ze Świerklan zbierają sporo. W zeszłym roku było to ponad 19 tysięcy. Na spotkaniu podsumowującym akcję ks. Marcin Ryszka zapytał dorosłych, czy chcą jeszcze dozbierać do równego rachunku. – No i tak dorównali, że tę pełną sumę przewyższyli: zebrali 21 tysięcy złotych – relacjonuje. Kolędnicy co roku zbierają fundusze na misje w innej części świata. Rok temu była to Tajlandia, a przed dwoma laty – Madagaskar.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama