Nowy numer 5/2023 Archiwum

Czerwony Śląsk?

„Pachołki Gierka, róbcie sobie sami”, „Zabić Ślązaka zamiast świniaka”, „Sprzedaj konia, kup Ślązaka” – pisano o nas na pociągach jadących do Katowic albo na pustych węglarkach odstawianych do kopalń. Czy zasługiwaliśmy na aż taką nienawiść?

Nad tym zagadnieniem w swoim artykule zastanawia się Jarosław Neja, historyk z katowickiego IPN. Jego tekst znaleźć można w całkowicie poświęconym Górnemu Śląskowi wrześniowym numerze „Biuletynu IPN”. Do tego numeru dołączona została również płyta DVD z filmem „Prorok nie umiera. Ks. Franciszek Blachnicki” w reżyserii Adama Kraśnickiego. Jarosław Neja przypomina, że w powojennej Polsce, do sierpnia 1980 r., przemysłowa część Górnego Śląska i Zagłębie Dąbrowskie były postrzegane głównie przez pryzmat propagandowych przekazów telewizji, prasy, czy radia. W mediach komunistycznych nasz region przedstawiany był jako najprężniej rozwijający się, jako miejsce, w którym robotnikom i ich rodzinom żyje się dostatnio i kolorowo.

„Śląsk będzie agitować za gospodarką socjalistyczną nie tylko obrazem rozwijającego się przemysłu, lecz także czystością miast, dobrym funkcjonowaniem urządzeń komunalnych (…), ulicami bez dziur, a przede wszystkim widokiem ludzi” – mówił wiosną 1959 r. Edward Gierek, wtedy I sekretarz KW PZPR w województwie katowickim. – „Nie chodzi o to, by byli oni uśmiechnięci na pokaz, by ich zadowolenie miało charakter plakatowy. Pragniemy natomiast, aby każdy miniony miesiąc przysparzał im zadowolenia z pracy i z dnia powszechnego, pragniemy również, aby każdy nowy miesiąc witali z optymizmem, że jest lepiej, a będzie jeszcze lepiej – jeżeli wszyscy potrafimy się o to wytrwale starać” – ten obszerny, komicznie dziś brzmiący cytat w swoim artykule zamieszcza Adam Dziuba, pracownik IPN Katowice.

Jarosław Neja przywołuje przykłady, które przeczą propagandowej wizji ślepo podporządkowanego władzy robotniczego Śląska. Pisze o Kazimierzu Świtoniu, w którego mieszkaniu w Katowicach od sierpnia 1977 r. mieścił się jeden z 14 w kraju Punktów Konsultacyjno-Informacyjnych Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Ten sam Świtoń w lutym 1978 r. powołał pierwszy w Polsce komitet Wolnych Związków Zawodowych. Historyk pisze też o zapomnianej demonstracji ulicznej, która 23 i 24 kwietnia 1979 r. odbywała się w Tychach. Wzięło w niej udział od kilku do kilkunastu tysięcy osób.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy