Nowy numer 38/2018 Archiwum

Miasta się kurczą

W ostatnich kilkunastu latach spada liczba mieszkańców w większości polskich miast. Górny Śląsk jest jednym z tych regionów, które wyludniają się najszybciej.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w pierwszej setce miast, w których odnotowano największy spadek ludności, znalazły się m.in. Bytom, Świętochłowice, Gliwice, Zabrze, Siemianowice Śląskie, Katowice oraz Piekary Śląskie. Na przestrzeni zaledwie 15 lat, w okresie od 2002 do 2016 roku, liczba mieszkańców zmniejszyła się tam aż o ponad 100 tys. osób. A stolica Górnego Śląska straciła już status miasta 300-tysięcznego.

Na peryferiach lepiej

Znacząco wyludniają się też inne miasta leżące na terenie archidiecezji katowickiej: Jastrzębie-Zdrój, Ruda Śląska, Chorzów, Knurów, Tychy, Wodzisław Śląski, Żory, Czerwionka-Leszczyny, Rybnik, Bieruń, Rydułtowy oraz Mysłowice. Tylko w tym pierwszym liczba mieszkańców w analogicznym okresie, od 2002 do 2016 roku, spadła aż o 7 punktów procentowych. Ciut lepiej jest w pozostałych miastach, ale w sumie ubyło z nich aż 38 tysięcy mieszkańców w ciągu 15 lat.

Jeżeli ten negatywny trend się utrzyma – a na to się zanosi – to w niedalekiej przyszłości Chorzów utraci miano dużego miasta, czyli takiego, które zamieszkiwane jest przez 100 tysięcy mieszkańców lub więcej. To oczywiście dane oficjalne. Mimo najlepszych chęci nie wszystko da się dokładnie zbadać. Choćby dlatego, że analizy i statystyki obejmują wyłącznie oficjalnych mieszkańców. Niemniej jednak obok tak zarysowanego zjawiska trudno przejść obojętnie. Dodajmy, że zjawisko tzw. depopulacji miast od lat obserwuje się w wielu krajach Europy. W tym zestawieniu Polska nie jest odosobniona. Gwoli uczciwości trzeba też dodać, że w takich miastach jak Warszawa, Kraków czy Rzeszów panuje trend odwrotny. Miasta te nie pustoszeją, lecz zaludniają się. Dwa pierwsze są atrakcyjne z punktu widzenia rynku pracy, z kolei Rzeszów, obok Białegostoku, Olsztyna i Zielonej Góry, to miasta relatywnie młode demograficznie. No i nie mają „konkurencji” w postaci innych dużych miejscowości w pobliżu. Za najczęstsze przyczyny pustoszenia miast uważa się zwykle migracje ludności na tereny podmiejskie, emigrację zagraniczną oraz ujemny przyrost naturalny. I chociaż w drugiej połowie zeszłego roku odnotowano w Polsce wzrost liczby urodzeń, to nie przewyższył on liczby zgonów. W przypadku Katowic i Górnego Śląska jednym z poważnych problemów jest też starzenie się populacji. Z danych dla stolicy metropolii za 2015 rok wynika, że niemal 23 procent mieszkańców miasta to osoby w tzw. wieku poprodukcyjnym (mężczyźni po 65. i kobiety po 60. roku życia). Coraz mniej jest dzieci. Razem z młodzieżą stanowią one zaledwie 15,5 procent populacji miasta. Te dane są niepokojące, tym bardziej że – jak szacuje GUS – do 2050 r. liczba mieszkańców Katowic wyniesie 208 tysięcy, czyli aż o prawie 100 tysięcy mniej niż w roku ubiegłym.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama