Nowy numer 48/2020 Archiwum

Maria znów w domu

Wrócił zrabowany przez Niemców dzwon, który ma dokładnie 400 lat. Zabrzmiał nad Leszczynami koło Rybnika po 75 latach przerwy – 13 maja, w 100. rocznicę objawień fatimskich.

To dzwon „Maria”. Stanął na postumencie przed kościołem św. Andrzeja Boboli w Leszczynach.

A odnalazł się w miejscowości Elze pod Hanowerem. Sześć lat temu tamtejsi parafianie opisali jego historię w broszurce i w internecie. Dodali nawet mapkę z Gliwicami, Rybnikiem i zaznaczonymi pomiędzy nimi Leszczynami.

W sieci na tę informację natrafił mieszkaniec Czuchowa z tej samej gminy Czerwionka-Leszczyny. Dał znać – a wtedy rozpoczęła się procedura odzyskiwania dzwonu.

Parafianie w Elze byli zaskoczeni, że ktoś chce zwrotu „ich” instrumentu. Im też w czasie wojny niemieckie władze zrabowały dzwony. Instrument pochodzący z Leszczyn otrzymali w 1952 r. w ramach – jak sądzili – rekompensaty. Rada Parafialna jednogłośnie zgodziła się jednak oddać dzwon śląskiej parafii.

Wyciągnięty przez dach

Niektórzy z parafian z Elze, pochodzący ze Śląska, byli przeciwni zwrotowi dzwonu. – Trzeba ich zrozumieć. To  ludzie, którzy opuścili Śląsk w 1945 r. pod przymusem, a nie emigranci z lat 80. Ten dzwon był dla nich jedyną pamiątką po Śląsku – mówi ks. Krzysztof Fulek, proboszcz u św. Andrzeja.

Kiedy delegacja z Leszczyn w 2013 roku odwiedziła Elze, także przeciwnicy oddania dzwonu przychodzili się przywitać i byli bardzo serdeczni. Kilku urodziło się w nieodległych śląskich miastach – Gliwicach, Zabrzu, Bytomiu i Kędzierzynie.

To jednak miejscowości, które przed II wojną światową leżały po niemieckiej stronie granicy – i dlatego część ludności tam się wymieniła. Leszczyny natomiast wraz z całą ziemią rybnicką już przed wojną leżały w Polsce – więc ich mieszkańcy pozostali na miejscu.

W niedziele do kościoła w Elze przychodzi tylko około 90 starszych osób. Ok. 8 tys. euro za sprowadzenie dzwonu zapłacili Polacy. Sporo kosztowało m.in. rozebranie poszycia dachu dzwonnicy w Elze, żeby instrument wyciągnąć. Dwie trzecie potrzebnej kwoty pozyskało przez Fundację Kronenberga Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn „Dzwon”. Jedną trzecią zgromadzili parafianie z Leszczyn. Ślązacy zwrócili też niemieckiej parafii pieniądze, które ta kilka lat temu wydała na czyszczenie dzwonu. Teraz, w Polsce, fachową renowację wykonała światowej sławy śląska firma Rduch. Dzięki niej zabytkowy instrument lśni.

Parafianie przygotowali miejsce dla dzwonu. Henryk Hrapiec wzniósł dla niego murowany postument. Rudolf Jonderko zaprojektował i wykonał konstrukcję, na której dzwon został zawieszony.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama