Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jeden Pan, różne charyzmaty

Blisko tysiąc osób konsekrowanych posługuje na terenie archidiecezji katowickiej: 870 sióstr i 113 księży zakonnych. To prawie tyle samo co księży diecezjalnych. Tak wynika z najnowszego opracowania Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w Warszawie za rok 2015.

Obecnie w archidiecezji katowickiej działa 30 instytutów zakonnych: 20 żeńskich i 10 męskich. Są wśród nich zgromadzenia, które swoje korzenie mają w Polsce, ale i takie, których początków szukać trzeba za granicą. Dopiero przed kilkoma laty na prośbę abp. Wiktora Skworca do Katowic przyjechali dominikanie. A przecież św. Jacek, uczeń św. Dominika, od zawsze związany jest z tą ziemią. Ojcowie prowadzą dziś parafię na ul. Sokolskiej w Katowicach i zajmują się m.in. duszpasterstwem akademickim. W sumie księża zakonni sprawują pieczę nad 13 wspólnotami parafialnymi. Według wyliczeń osoby konsekrowane znajdziemy w 110 placówkach archidiecezji. Najwięcej domów zakonnych, bo aż 24, jest w posiadaniu Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej (służebniczek śląskich). One są też najliczniejsze – jest ich 213.

Na drugim miejscu plasują się boromeuszki ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza z liczbą 179. To siostry, które od wielu lat pracują w katowickiej kurii. W ciągu 20 lat liczba sióstr zakonnych w Kościele katowickim zmalała jednak o prawie 9 procent. Tendencja spadkowa jest ewidentna. Dość stabilnie jest u ojców zakonnych, co cieszy.

Trudno zliczyć wszystkie zadania podejmowane przez instytuty zakonne w Kościele katowickim. Siostry katechizują, posługują w szpitalach, ochronkach, domach opieki społecznej. Niektóre zgromadzenia prowadzą też szkoły i zajmują się wychowywaniem młodzieży. Powszechnie znana jest działalność edukacyjna urszulanek w Rybniku, salezjanów w Świętochłowicach czy pijarów w Katowicach. Od lat prowadzone przez nich szkoły mają świetną renomę i trudno się do nich dostać. Nie można zapomnieć o karmelitankach, które służą Kościołowi przez modlitwę, pracę i ofiarę. Wystarczy zajrzeć do ich klasztoru w Katowicach, by się o tym przekonać.

S. Maria Aleksandra Leki, elżbietanka

– Jako elżbietanka jestem dumna z tego, że u początków mojego zgromadzenia nie ma jednego założyciela. Inicjatorką była Klara Wolf, a towarzyszyły jej trzy współzałożycielki: Matylda i Maria Merkert oraz Franciszka Werner. To właśnie one zawiązały czteroosobową wspólnotę i jako pierwsze podjęły dzieło pielęgnacji chorych w domach. Myślę, że dla każdej elżbietanki jest to mocne źródło wspólnotowości – mówi s. Aleksandra Leki. Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety jest wspólnotą kontemplacyjno-czynną. Zostało założone 27.09.1842 roku w Nysie.

Do Katowic elżbietanki przybyły pod koniec XIX wieku. Osiadły tu z dwóch powodów. – Przede wszystkim żeby zająć się chorymi, zgodnie ze swoim charyzmatem, oraz w celu zrównoważenia oddziaływań protestantów. Trzeba pamiętać, że Katowice były wówczas mocno sprotestantyzowane – wyjaśnia s. Aleksandra. Szybko wybudowały tu klasztor i szpital przy ul. Warszawskiej, pobłogosławiony w 1897 roku. Z biegiem lat otwarły nowe placówki. Aktualnie na terenie diecezji katowickiej jest ich 9.

Duchowość elżbietanek czerpie ze wzoru św. Elżbiety Węgierskiej. Podobnie jak ona, w chorych, których otaczają opieką, siostry starają się dostrzec cierpiącego Chrystusa. Służą chorym i cierpiącym, samotnym i opuszczonym szczególnie w ich własnych mieszkaniach. Zajmują się też pracą wychowawczą, posługują w parafiach jako katechetki, zakrystianki i organistki. W okresach ferii i wakacji pomagają również w prowadzeniu rekolekcji Dzieci Maryi. Elżbietanki można też spotkać w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach. Są tam od samego początku jego powstania. Najpierw w Krakowie, a po przeprowadzce na Śląsk w 1980 roku – w Katowicach. Jedynie przez krótki czas po wojnie w gmachu śląskiego seminarium posługiwały szarytki. – Obsadzamy najważniejsze urzędy w seminarium: sekretariat, zaopatrzenie i pralnię – uśmiecha się s. Aleksandra. Wie, co mówi, bo w przeszłości sama była sekretarką. Niegdyś posługiwały też w kuchni i infirmerii. Siostry prowadzą też Wspólnotę Apostolską ludzi świeckich. Bardzo prężnie działają przy parafii św. Jana Chrzciciela w Tychach. – Wierni świeccy chętnie angażują się w dzieła charytatywne na terenie parafii i poza nią. Odwiedzają chorych w szpitalach oraz w domach. Troszczą się o biednych. – Świetnie działa nasza tyska placówka. Mimo podeszłego wieku siostry nadal są bardzo aktywne – mówi s. Aleksandra.

Do duchowej specyfiki Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety należy kult Serca Jezusowego jako źródła miłości pokornej i dyspozycyjnej. Szczególną cześć siostry oddają Matce Bożej w tajemnicy Nawiedzenia. Czerpią z niej umocnienie dla wiary i zachętę do miłości służebnej. Ważnym świętem zgromadzenia i dniem odnowienia ślubów zakonnych jest Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama